środa, 26 lutego 2014

Imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany".

1/5.
Perrie: Nie byłam, aż taka pijana!
Zayn: Wyrzuciłaś z domu wszystkie lusterka.
2/5.
Harry: Nie byłem, aż taki pijany!
Liam: Stary, wszedłeś do wanny i udawałeś topiącą się rybę krzycząc "Taylor pomóż mi, chcę być z Tobą".
3/5.
Louis: Nie byłem, aż taki pijany!
Paul: Stary, ubrałeś skarpetki w misie.
4/5.
Josh: Nie byłem, aż taki pijany!
Całe 1D: Stary, powiedziałeś, że idziesz na piwo z The Wanted. (Nie wiem czy dobrze napisałam nazwę głupiego zespołu.)
5/5.
Niall: Nie byłem, aż taki pijany!
Twój tata: Start, szukałeś w szafie Nemo.
 --------------------------------------------------------
Hahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahaha. Podobają się imaginy?  Skomentuj. //// Paulina

niedziela, 23 lutego 2014

Imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany".

1/5
Harry: Nie byłem, aż taki pijany !
Zayn: Strary, powiedziałeś, że nie lubisz starszych kobiet.
2/5
Lux: Nie byłam, aż taka pijana !
Całe 1D : Ta, jasne. Po coli zachowywałaś się jak dzika kotka w dżungli.
3/5
Paul: Nie byłem, aż taki pijany !
Liam: Stary, powiedziałeś, że stworzysz zespół, który będzie konkurencją dla naszego zespołu.
4/5
Louis: Nie byłem, aż taki pijany !
Niall : Stary, wziąłeś moje jedzenie i zaniosłeś je do piekarnika.
5/5
Całe 1D: Nie byliśmy, aż tacy pijani !
Taylor: Powiedzieliście, że chcecie ze mną zamieszkać. (Nie chciałam nikogo tu obrazić)

I oto dla Was przygotowałam imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany !". Podobają się ? Skomentuj ! ///Paulina

sobota, 22 lutego 2014

Imagin z Harrym dla Weroniki S.

*oczami Harrego*
   Był słoneczny dzień, tak jak w każdy wakacyjny dzień. Obudziłem się około godziny 9:30. O dziwo się wyspałem, pomimo że w wolne dni śpię do 11 lub 12. Gdy zszedłem z łóżka, do mojego pokoju wbiegli przyjaciele. Uśmiechnąłem się do nich i powolnym krokiem skierowałem się do łazienki, aby wziąć prysznic.
  Po pół godzinnej kąpieli, wyszedłem z łazienki. Bez ubrań wszedłem do pokoju i podszedłem do szafy, a by wybrać jakieś ubrania. Po chwili usłyszałem jakiś dziewczęce śmiech. Odwróciłem się. Weronika siedziała na moim łóżku i się chichrała w najlepsze. Pokiwałem głowę i ubrałem bokserki.
-Cześć kochanie. Co ty tu robisz ? - zapytałem dziewczyny, po czym pocałowaliśmy się.
-Cześć kocie. Zapomniałeś, że miałam dzisiaj do ciebie przyjść ? - powiedziała ślicznotka.
-Oj, zapomniałem. - odpowiedziałem i zaczęliśmy się śmiać z mojej głupoty. - Poczekaj, tylko się przebiorę i zjem.
-Dobrze. Pójdę ci zrobić śniadanie. - uśmiechnęła się moja cudowna dziewczyna.
-Dziękuje. - podziękowałem całując ją w usta.
  Wybrałem koszulę w kratę i moje potargane czarne spodnie. Włosy poprawiłem szybko i wyszedłem z pokoju. Gdy schodziłem po schodach, usłyszałem krzyki Niall'a krzyczącego na Zayn'a.
-Zostaw ! To jest moja kanapka! Zrobiła ją Weronika specjalnie dla mnie! -krzyczał wściekły blondyn.
-Uspokójcie się ! - krzyknąłem wchodząc do kuchni. - Może być choć jeden dzień w którym nie będzie krzyków o jedzenie ?!
-Sorry, ale nie w tym domu. - powiedział roześmiany Louis. Wszyscy obecni w pomieszczeniu roześmiali się.
   Po minucie usiadłem na wolnym miejscu i zjadłem śniadanie wykonane przez Weronikę. Kątem oka widziałem jak Niall mnie karci oczami. Zaśmiałem się, przy czym się zakrztusiłem. Szybko Werka mnie poklepała po plecach.
-Dzięki kochanie. - powiedziałem i wziąłem Weronikę na kolana. Nie chciałem, aby moja dziewczyna stała.
   Gdy zjadłem, wyszedłem z moją dziewczyną z domu. Podczas krótkiego spaceru, śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Zaprowadziłem ją do wesołego miasteczka, a gdy zobaczyła gdzie idziemy zaczęła się śmiać.
-Gdzie ty mnie prowadzisz Haroldzie?- spytała poważnie, ale jej to się nie udało, bo się zaczęła jeszcze bardziej śmiać.
-Do wesołego miasteczka, a gdzie indziej? - zaśmiałem się i pobiegliśmy do kasy, aby kupić bilety wstępu.
   Gdy weszliśmy już na teren wesołego miasteczka, poszliśmy do pomieszczenia z lustrami, a  potem jechaliśmy kolejką górską. Wchodziliśmy do pomieszczenia z duchami. Na sam koniec zostawiliśmy strzelnicę i diabelski młyn.
  Około godziny 15 wróciliśmy do domu. Zmęczeni upadliśmy na moim łóżku. Opowiadaliśmy sobie ciekawe historie do momentu, w którym usnęliśmy. Po jakieś godzinie poczułem, że zostałem oblany. Wściekły obudziłem się i zacząłem gonić osobę, która mnie oblała. Była to Weronika. Wbiegła do ogrodu, w którym znajdowali się chłopaki. Przyjaciele pomogli mi złapać dziewczynę , ponieważ widzieli że coś Werka przeskrobała. Wziąłem ją na barana, po czym sama wpadła do basenu.
-Harry !!!! - krzyknęła dziewczyna, a my jak chłopcy zaczęliśmy się śmiać. Gdy wyszła z basenu, obrażona skierowała się w kierunku wyjścia. Wbiegłem przed jej osobą i przytuliłam. Wyrywała się, ale ja mocno trzymałem jej ciała.
-Proszę Weronika. Dam ci swoje ciuchy. Nie chcieliśmy ci tego zrobić, ale ... - nie dała mi dokończyć, bo poczułem jej usta na moich.
-Już nie przepraszaj tylko przynieś mi suche ciuchy. - zaśmiała się.
-Weź z mojej szafy jakiś ubrania. 
  Po 5 minutach przyszła już ubrana w moją ulubioną koszulkę i w swoje spodenki, które chyba ostatnio zostawiła u mnie.  Siedzieliśmy sobie w ogrodzie śmiejąc się z Niall'a lub Louis'a. W pewnej chwili odezwał się Zayn :
-Może zrobimy ognisko ?
-Genialny pomysł Zayn. Ja zadzwonię po Sophie, Eleonor i Perrie. - powiedział roześmiany Liam.
   Weronika przygotowywała z Niallem jedzenie, Zayn muzykę, Liam dzwonił po dziewczyny, a ja z Lou przygotowywaliśmy ognisko w ogrodzie. Po pół godzinie wszystko było gotowe. Tylko było czekać na dziewczyny.
    Zayn już chciał dzwonić po dziewczyny, ale na szczęście miały wyczucie i weszły do ogrodu. Przywitały się z każdym i po chwili każdy rozmawiał z kimś.  Około godziny 21 Niall zaczął grać na gitarze, a ja z chłopakami zaczęliśmy śpiewać do naszych dziewczyn. 
   Fajnie było, ale co piękne to jeszcze było przede mną. Weronika czekała na mnie w sypialni, a ja musiałem jeszcze sprzątać. Po 5 minutach skończyłem i pobiegłem do mojej dziewczyny, aby jeszcze ciekawiej zakończyć ten dzień.

----------------------------------------------------
Imagin dla Weroniki S. Podoba Ci się ? Jeśli nie, to sorry.  /// Paulina 

piątek, 21 lutego 2014

Wieloczęściowy imagin o Zaynie. Cz. 2

    Byłam cała mokra i w dodatku z błota. Nienawidzę kolesia, który musiał przez przypadek mnie popchnąć do błota. Nienawidzę tego dnia, ale na szczęście przyszłam pod mieszkanie przyjaciółki. W pierwszej chwili chciałam z powrotem iść do parku, ale na nieszczęście kumpela wyszła i zabrała mnie do mieszkania. Wstydziłam się. Byłam cała brudna, a nie chciałam sprawić Evie dodatkowych problemów.
   Gdy weszliśmy do małego salonu, blondynka wyciągnęła z swojej szafy ręcznik i ubrania, w które miałam się ubrać. Zdecydowałam, że wezmę prysznic. Pół godziny później już przygotowywałam z przyjaciółką jedzenie do kolacji. Podczas przygotowywania żaliłam się Evie.
-No i wtedy wybiegłam z domu. Matka jeszcze za mną wołała, ale nie chciałam, nie chcę i nie będę chciała jej znać. - powiedziałam, a przyjaciółka mnie przytuliła.
   Po chwili usiadłyśmy razem do stołu, aby spożyć nasze kanapki. Przyjaciółka pocieszała mnie i muszę przyznać. Dobrze jej to wychodziło. Zapomniałam o całej aferze z moją matką.  Gdy zjadłyśmy i posprzątałyśmy stół, skierowałyśmy się do pokoju Evy. Położyłyśmy się na łóżku i weszłyśmy na Twittera. Gdy weszłam na mój profil, zdziwiłam się liczbą obserwatorów. Obserwowało mnie ponad tysiąc osób, a dlatego że ... że Zayn Malik zaczął mnie obserwować ! Zdziwiłam się bardzo, bo nie spodziewałam się tego. Nie chciałam dopuścić do siebie, że to na serio. Sprawdziłam dla pewności, czy to jest prawdziwe konto Zayn'a.
-Aaaaaaaaaaaaa! - krzyknęłam i latałam po pokoju mojej przyjaciółki jak nie ogarnięta psychopatka.
    Po chwili poczułam ręce na moich ramionach. Eva musiała mnie uspokoić, bo po momencie zaczęła się śmiać.
-Z czego ty się śmiejesz ? W tym nie ma nic śmiesznego.-powiedziałam głosem kujonki z mojej klasy. Śmiech przyjaciółki jest zarażający, bo po momencie zaczęłam wspólnie z nią się śmiać. Chichrałyśmy się bardzo długo, po czym zaczął mnie boleć brzuch z tak dużej dawki śmiechu.
-W tym nic nie było śmiesznego, ale twoje ruchy...
-Co moje ruchy ? - spytałam ciekawa.
-Są ciekawe. - powiedziała i jakoś dziwacznie poruszała brwiami. Kocham moją przyjaciółkę. Nikt nie może być głupszy ode mnie i niej. My jesteśmy jedyne w swoim rodzaju. ♥
   Skarciłam ją palcem, po czym skierowałam się do toalety, aby załatwić swoje potrzeby. Gdy już wracałam, usłyszałam kawałek rozmowy mojej przyjaciółki.
------------------------------------------------------------------
I oto jest 2 część wieloczęściowego imagina o Zaynie. Podoba Wam się ? Jeśli tak to --> daj komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja.
KOCHAM WAS !!! ♥♥♥♥ ///// Paulina

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział 2

'[...] Gdy spożyliśmy jedzenie, wyszliśmy z restauracji. Jednak gdy przeszliśmy kilka kroków poczułem na swoim ciele ...."
   
*dalej oczami Niall'a*
          Że zostałem mokry. Szybko się obróciłem twarzą do osoby, która mnie oblała. Była to ładna dziewczyna, którą zauważyłem w Nando's. Jak wskazywał jej ubiór, pracowała w tej restauracji. Zakochałem się w jej oczach, ale po chwili chłopaki mnie szturchnęli.
-Co? Jak ?-zapytałem zmieszany.
-Zapomniałeś okularów i wody. - dziewczyna gdy to powiedziała, zaśmiała się cichutku. Uśmiechnąłem się.
-Ojć. Jestem jakiś od kilku dni zamyślony. - powiedziałem zawstydzony.-Dzięki. - podziękowałem dziewczynie, po czym poddała mi moje rzeczy.
      Zszokowany ruszyłem za chłopakami. Przez całą drogę do domu Louis'a przyjaciele rozmawiali i opowiadali sobie żarty, a ja ... a ja myślałam o pięknej dziewczynie.Chyba się zakochałem.
*oczami Izy*
    Zacni gwiazdorzy nareszcie wyszli z pomieszczenia. Nareszcie mogłam posprzątać po nich, ale to co zostawił ten blondyn, musiałam szybko oddać właścicielowi. Biegiem wybiegłam z miejsca pracy. Dookoła One Direction byli dziennikarze i dziennikarki, więc otworzyłam wodę, aby jakoś dojść do jednego z członków  najbardziej znanego bosbandu na  świecie. Gdy już chciałam się poddać, przez przypadek oblałam blondyna chyba o imieniu Niall lub Zayn. Miał przepiękne niebieskie oczy. Na moment zapomniałam o wszystkim i zatonęłam w jego oczętach. Były takie piękne, ale dobrze że oprzytomniałam w odpowiednim momencie. Gdybym tego nie zrobiła, to bym się wystawiła na pośmiewisko całego świata. Wiem co media mogą człowiekowi zrobić. Nie jestem tępa jak niektórzy ludzie z mojego otoczenia.
     Ktoś szturchnął blondyna, a ja poddałam mu wodę i okulary. Zaśmiałam się cicho z jego nietaktu. Z uśmiechem na twarzy odeszłam, a dziennikarze o dziwo mnie przepuścili. Czułam ich wzrok na moim ciele, ale nic sobie z tego nie robiłam. Gdybym coś zrobiła, to byłby zysk dla nich.
*oczami Julii *
    Po kilku godzinach dolecieliśmy do Londynu. Z szerokim uśmiechem wyszłam z samolotu. Za mną dreptał brat, który prawdopodobnie też się cieszył z tego samego powodu co ja. Zadowolona, że jestem w moim najukochańszym mieście,  skierowałam się po walizki. Gdy zabraliśmy walizki, Dawid zadzwonił po taksówkę, abyśmy mogli dotrzeć do naszego znowu wspólnego domu. Po pięciu minutach oczekiwań, londyńska taksówka przyjechała. Gdy weszliśmy do środka samochodu, brat podał adres facetowi, który po około 10 minutach podwiózł nas pod wyznaczony dom. Dawid pokazał mi dom, w którym mielibyśmy zamieszkać. Zrobiłam zdziwione oczy i lekko otworzyłam usta.  Skąd on miał tyle kasy, aby wykupić taki piękny dom z basenem? Mój brat mnie osobiście zszokował. Szokowałam się jeszcze bardziej,gdy oglądałam pomieszczenia tego przepięknego mieszkania. Chyba pierwszy raz w życiu uściskałam tak mocno brata, że aż musiał krzyknąć, abym skończyła.
   Weszłam do mojego zajebistego pokoju, aby się rozpakować ciuchy do szafek. Podczas tej czynności wbiłam na TT i puściłam sobie moje ulubione piosenki. Śpiewałam w niebo głosy, po czym poczułam na sobie lodowatą wodę. Krzyknęłam z wystraszenia i zimna. Obróciłam się do mojego brata, który był winowajcą. Widząc moją minę, uciekł z mojego pokoju. Zaczęliśmy się gonić po całym mieszkaniu. Było dużo śmiechu, gdy nagle ... .

---------------------------------------------------------
A oto przeczytaliście II rozdział opowiadania. Podoba Wam się ? Jesteście ciekawi co nastąpi w następnym rozdziale ? Zaglądajcie na bloga, ponieważ rozdział następny pojawi się niebawem. Cieplutko pozdrawiam. //// Paulina.