"[...] Weszłam do mojego zajebistego pokoju, aby się rozpakować ciuchy do
szafek. Podczas tej czynności wbiłam na TT i puściłam sobie moje
ulubione piosenki. Śpiewałam w niebo głosy, po czym poczułam na sobie
lodowatą wodę. Krzyknęłam z wystraszenia i zimna. Obróciłam się do
mojego brata, który był winowajcą. Widząc moją minę, uciekł z mojego
pokoju. Zaczęliśmy się gonić po całym mieszkaniu. Było dużo śmiechu, gdy
nagle ... ."
Rozdział 3
Było dużo śmiechu, gdy nagle do drzwi ktoś zadzwonił. Zrobiłam z bratem zdziwione miny, po czym poszłam otworzyć drzwi.W drzwiach stała starsza pani w ramionach trzymając perskiego kota.
-Yy.. dzień dobry.-tylko tyle mogłam wyjąkać w tym momencie.
-Dzień dobry. Przyszłam przywitać nowych sąsiadów. -uśmiechnęła się do mnie starsza pani.-Nazywam się pani Great. Lisa Great. A moja kotka nazywa się Jennifer.
-Miło z pani strony. Nazywam się Julia Folkowicz, a to mój brat Dawid.-pokazałam ręką na zbliżającego się brata.
-Fol.. Jak macie na nazwisko ? To jakieś zagraniczne nazwisko ? - spytała zdziwiona pani Great.
-Folkowicz. To jest polskie nazwisko, więc się pani nie dziwie, że ma problemy z wymówieniem tego nazwiska. - uśmiechnęłam się do starszej pani, która zrobiła to samo.
-Wejdzie pani do środka na kawę ? -zapytał Dawid po długiej ciszy.
-Nie będę Wam przeszkadzać. Na pewno macie dużo rozpakowywania. Nie chcę Wam przeszkadzać. - odpowiedziała zawstydzona pani Great. -Przyjdę kiedyś indzej, jeśli nie byłby problem.
-Żaden problem. Miło będzie nam.
-Jaka skromność. Już pójdę. -pożegnaliśmy się, po czym zaczęliśmy dalej rozpakowywać.
Po 3 długich i męczących godzinach prawie wszystko było rozpakowane. Zmęczeni położyliśmy się na czarnej kanapie, która znajdowała się w salonie. Dokładnie oglądałam wzrokiem każdy kawałek tego pomieszczenia. Na przeciwko kanapy stała szafa, na której prezentował się telewizor. Na półkach, które znajdowały się obok drzwi prowadzących do ogrodu, znajdowały się ramki. Ściany były w odcieniach beżu. Muszę przyznać, pokój prezentował się elegancko.
-Ej siostra. Może wybierzemy się na spacerek ? - odezwał się Dawid po długiej ciszy.Popatrzałam na mojego brata jak na dziwaka.
-Chyba sobie śnisz. Jestem koszmarnie zmęczona. Najchętniej bym tutaj usnęła.
-O 19 ? Niemożliwe, że moja jedyna rodzona siostra poszła spać o tak wczesnej porze. Przecież ona kocha iść spać bardzo późno. - złożył ręce w błagalnej prośbie. Zaczęłam się śmiać.
Na moje nieszczęście, brat usłyszał mój śmiech, po czym zaczął mnie bić poduszkami. Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Zachowywaliśmy się jak najnormalniejsze rodzeństwo.Nagle spadłam z kanapy.
*oczami Dawida*
Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Śmialiśmy się i wygłupiali. W pewnej chwili Julia spadła na podłogę. Walnęła tyłem głowy w ostrą krawędź stołu. Przestraszyłem się, po czym sprawdziłem czy żyje. Na szczęście jeszcze tak. Szybko pobiegłem do czarno-białej kuchni po telefon. Ruchem wybrałem numer pogotowia. Poinformowałem ich o zaistniałej sytuacji, a oni w niecałe 5 minut później byli już w mieszkaniu. Zabrali moją siostrę. Chciałem z nią jechać.
-Proszę pana, ale nie może pan z nami jechać. Robimy to dla szybszego uratowania pańskiej siostry. - poinformował mnie lekarz koło 40.
Włącz.
Gdy wyszli, patrzałem jak odjeżdżają z moją siostrą. Patrzałem tak długo, aż nawet nie poczułem kiedy zaczęły mi spływać łzy po policzkach. To była moja i jedyna wina. Czułem się koszmarnie. Miałem żal do siebie. Jeśli jej nie uratują, to będę miał przekichane u rodziców. A właściwie. To co powiem rodzicom ? Nie wiedziałem. Bałem się. Chciałem zniszczyć wszystko, ale coś mi mówiło żebym tego nie robił. Czułem przeróżne uczucia. Złość mieszająca się z niepokojem, niepokój mieszający się ze złością. Wina mieszająca się z wszystkimi uczuciami. Płakałem jak małe dziecko, któremu coś odebrano. Załamywałem się z minuty na minutę. Sekundę na sekundę. Czułem się winny. Winny za wszystkie małe rzeczy co zrobiłem mojej jedynej najukochańszej siostrzyce. Nie chciałem, żeby umarła. Ale miałem taką ... hmm ? Świadomość ? Przeczucie ? Chyba tak.
O czym ja myślę ? Czy naprawdę chce śmierci Julii? Nie umiałem na to odpowiedzieć na tak banalne, łatwe pytanie. Błądziłem myślami po mojej głupiej głowie.Myślałem o wróceniu do Polski, o stanie zdrowia Julki, o niczym. Niczym ważnym dla nikogo.
*oczami Niall'a*
Jechaliśmy z chłopakami do studia, przy czym śmialiśmy się z Louis'a. Wygłupiał się i opowiadała żarty, z których bolał mnie brzuch. Prawie płakałem ze śmiechu jak reszta. Nagle przed nami wyjechała karetka jadąca na sygnale. Zdziwiłem się. Zazwyczaj pogotowie nie jeździ ruchliwymi drogami Londynu, tylko poboczami.
Po krótkich 5-minutach nareszcie dojechaliśmy do studia. Kiedy wyszliśmy z samochodu otoczyły nas fanki. Milion fanek z Londynu. Ucieszyłem się z tego powodu, ale niestety pojawili się ochroniarze. A tak bardzo chciałem porozmawiać z każdą z nich na osobności. Porozdawać autografy, porobić wspólne zdjęcia, pośmiać się, poprzytulać. Brakowało mi tego, pomimo dużego czasu. Nie chciałem rozstawać się z fanami tak jak chłopcy, ale ochroniarze siłą nas wepchnęli do środka budynku. Podeszliśmy do windy, która zawiozła nas na 2 piętro. Moment później szliśmy już w kierunku pokoju nagrywającego, który znajdował się na drugim końcu długiego korytarza. Po 'długiej' drodze weszliśmy do pomieszczenia. W środku siedział Simon i jakaś dziewczyna. Dziewczyna bardzo ładna.
---------------------------------------------------------
Cześć. Nareszcie zmusiłam się do napisania Wam kolejnego rozdziała. Mam nadzieję, że się spodobał. // Paula
Czytasz ? Komentuj !
10 komentarzy --> Następny rozdział ;)
wtorek, 25 marca 2014
środa, 26 lutego 2014
Imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany".
1/5.
Perrie: Nie byłam, aż taka pijana!
Zayn: Wyrzuciłaś z domu wszystkie lusterka.
2/5.
Harry: Nie byłem, aż taki pijany!
Liam: Stary, wszedłeś do wanny i udawałeś topiącą się rybę krzycząc "Taylor pomóż mi, chcę być z Tobą".
3/5.
Louis: Nie byłem, aż taki pijany!
Paul: Stary, ubrałeś skarpetki w misie.
4/5.
Josh: Nie byłem, aż taki pijany!
Całe 1D: Stary, powiedziałeś, że idziesz na piwo z The Wanted. (Nie wiem czy dobrze napisałam nazwę głupiego zespołu.)
5/5.
Niall: Nie byłem, aż taki pijany!
Twój tata: Start, szukałeś w szafie Nemo.
--------------------------------------------------------
Hahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahaha. Podobają się imaginy? Skomentuj. //// Paulina
Perrie: Nie byłam, aż taka pijana!
Zayn: Wyrzuciłaś z domu wszystkie lusterka.
2/5.
Harry: Nie byłem, aż taki pijany!
Liam: Stary, wszedłeś do wanny i udawałeś topiącą się rybę krzycząc "Taylor pomóż mi, chcę być z Tobą".
3/5.
Louis: Nie byłem, aż taki pijany!
Paul: Stary, ubrałeś skarpetki w misie.
4/5.
Josh: Nie byłem, aż taki pijany!
Całe 1D: Stary, powiedziałeś, że idziesz na piwo z The Wanted. (Nie wiem czy dobrze napisałam nazwę głupiego zespołu.)
5/5.
Niall: Nie byłem, aż taki pijany!
Twój tata: Start, szukałeś w szafie Nemo.
--------------------------------------------------------
Hahahahahahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahaha. Podobają się imaginy? Skomentuj. //// Paulina
niedziela, 23 lutego 2014
Imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany".
1/5
Harry: Nie byłem, aż taki pijany !
Zayn: Strary, powiedziałeś, że nie lubisz starszych kobiet.
2/5
Lux: Nie byłam, aż taka pijana !
Całe 1D : Ta, jasne. Po coli zachowywałaś się jak dzika kotka w dżungli.
3/5
Paul: Nie byłem, aż taki pijany !
Liam: Stary, powiedziałeś, że stworzysz zespół, który będzie konkurencją dla naszego zespołu.
4/5
Louis: Nie byłem, aż taki pijany !
Niall : Stary, wziąłeś moje jedzenie i zaniosłeś je do piekarnika.
5/5
Całe 1D: Nie byliśmy, aż tacy pijani !
Taylor: Powiedzieliście, że chcecie ze mną zamieszkać. (Nie chciałam nikogo tu obrazić)
I oto dla Was przygotowałam imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany !". Podobają się ? Skomentuj ! ///Paulina
Harry: Nie byłem, aż taki pijany !
Zayn: Strary, powiedziałeś, że nie lubisz starszych kobiet.
2/5
Lux: Nie byłam, aż taka pijana !
Całe 1D : Ta, jasne. Po coli zachowywałaś się jak dzika kotka w dżungli.
3/5
Paul: Nie byłem, aż taki pijany !
Liam: Stary, powiedziałeś, że stworzysz zespół, który będzie konkurencją dla naszego zespołu.
4/5
Louis: Nie byłem, aż taki pijany !
Niall : Stary, wziąłeś moje jedzenie i zaniosłeś je do piekarnika.
5/5
Całe 1D: Nie byliśmy, aż tacy pijani !
Taylor: Powiedzieliście, że chcecie ze mną zamieszkać. (Nie chciałam nikogo tu obrazić)
I oto dla Was przygotowałam imaginy z serii "Nie byłem, aż taki pijany !". Podobają się ? Skomentuj ! ///Paulina
sobota, 22 lutego 2014
Imagin z Harrym dla Weroniki S.
*oczami Harrego*
Był słoneczny dzień, tak jak w każdy wakacyjny dzień. Obudziłem się około godziny 9:30. O dziwo się wyspałem, pomimo że w wolne dni śpię do 11 lub 12. Gdy zszedłem z łóżka, do mojego pokoju wbiegli przyjaciele. Uśmiechnąłem się do nich i powolnym krokiem skierowałem się do łazienki, aby wziąć prysznic.
Po pół godzinnej kąpieli, wyszedłem z łazienki. Bez ubrań wszedłem do pokoju i podszedłem do szafy, a by wybrać jakieś ubrania. Po chwili usłyszałem jakiś dziewczęce śmiech. Odwróciłem się. Weronika siedziała na moim łóżku i się chichrała w najlepsze. Pokiwałem głowę i ubrałem bokserki.
-Cześć kochanie. Co ty tu robisz ? - zapytałem dziewczyny, po czym pocałowaliśmy się.
-Cześć kocie. Zapomniałeś, że miałam dzisiaj do ciebie przyjść ? - powiedziała ślicznotka.
-Oj, zapomniałem. - odpowiedziałem i zaczęliśmy się śmiać z mojej głupoty. - Poczekaj, tylko się przebiorę i zjem.
-Dobrze. Pójdę ci zrobić śniadanie. - uśmiechnęła się moja cudowna dziewczyna.
-Dziękuje. - podziękowałem całując ją w usta.
Wybrałem koszulę w kratę i moje potargane czarne spodnie. Włosy poprawiłem szybko i wyszedłem z pokoju. Gdy schodziłem po schodach, usłyszałem krzyki Niall'a krzyczącego na Zayn'a.
-Zostaw ! To jest moja kanapka! Zrobiła ją Weronika specjalnie dla mnie! -krzyczał wściekły blondyn.
-Uspokójcie się ! - krzyknąłem wchodząc do kuchni. - Może być choć jeden dzień w którym nie będzie krzyków o jedzenie ?!
-Sorry, ale nie w tym domu. - powiedział roześmiany Louis. Wszyscy obecni w pomieszczeniu roześmiali się.
Po minucie usiadłem na wolnym miejscu i zjadłem śniadanie wykonane przez Weronikę. Kątem oka widziałem jak Niall mnie karci oczami. Zaśmiałem się, przy czym się zakrztusiłem. Szybko Werka mnie poklepała po plecach.
-Dzięki kochanie. - powiedziałem i wziąłem Weronikę na kolana. Nie chciałem, aby moja dziewczyna stała.
Gdy zjadłem, wyszedłem z moją dziewczyną z domu. Podczas krótkiego spaceru, śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Zaprowadziłem ją do wesołego miasteczka, a gdy zobaczyła gdzie idziemy zaczęła się śmiać.
-Gdzie ty mnie prowadzisz Haroldzie?- spytała poważnie, ale jej to się nie udało, bo się zaczęła jeszcze bardziej śmiać.
-Do wesołego miasteczka, a gdzie indziej? - zaśmiałem się i pobiegliśmy do kasy, aby kupić bilety wstępu.
Gdy weszliśmy już na teren wesołego miasteczka, poszliśmy do pomieszczenia z lustrami, a potem jechaliśmy kolejką górską. Wchodziliśmy do pomieszczenia z duchami. Na sam koniec zostawiliśmy strzelnicę i diabelski młyn.
Około godziny 15 wróciliśmy do domu. Zmęczeni upadliśmy na moim łóżku. Opowiadaliśmy sobie ciekawe historie do momentu, w którym usnęliśmy. Po jakieś godzinie poczułem, że zostałem oblany. Wściekły obudziłem się i zacząłem gonić osobę, która mnie oblała. Była to Weronika. Wbiegła do ogrodu, w którym znajdowali się chłopaki. Przyjaciele pomogli mi złapać dziewczynę , ponieważ widzieli że coś Werka przeskrobała. Wziąłem ją na barana, po czym sama wpadła do basenu.
-Harry !!!! - krzyknęła dziewczyna, a my jak chłopcy zaczęliśmy się śmiać. Gdy wyszła z basenu, obrażona skierowała się w kierunku wyjścia. Wbiegłem przed jej osobą i przytuliłam. Wyrywała się, ale ja mocno trzymałem jej ciała.
-Proszę Weronika. Dam ci swoje ciuchy. Nie chcieliśmy ci tego zrobić, ale ... - nie dała mi dokończyć, bo poczułem jej usta na moich.
-Już nie przepraszaj tylko przynieś mi suche ciuchy. - zaśmiała się.
-Weź z mojej szafy jakiś ubrania.
Po 5 minutach przyszła już ubrana w moją ulubioną koszulkę i w swoje spodenki, które chyba ostatnio zostawiła u mnie. Siedzieliśmy sobie w ogrodzie śmiejąc się z Niall'a lub Louis'a. W pewnej chwili odezwał się Zayn :
-Może zrobimy ognisko ?
-Genialny pomysł Zayn. Ja zadzwonię po Sophie, Eleonor i Perrie. - powiedział roześmiany Liam.
Weronika przygotowywała z Niallem jedzenie, Zayn muzykę, Liam dzwonił po dziewczyny, a ja z Lou przygotowywaliśmy ognisko w ogrodzie. Po pół godzinie wszystko było gotowe. Tylko było czekać na dziewczyny.
Zayn już chciał dzwonić po dziewczyny, ale na szczęście miały wyczucie i weszły do ogrodu. Przywitały się z każdym i po chwili każdy rozmawiał z kimś. Około godziny 21 Niall zaczął grać na gitarze, a ja z chłopakami zaczęliśmy śpiewać do naszych dziewczyn.
Fajnie było, ale co piękne to jeszcze było przede mną. Weronika czekała na mnie w sypialni, a ja musiałem jeszcze sprzątać. Po 5 minutach skończyłem i pobiegłem do mojej dziewczyny, aby jeszcze ciekawiej zakończyć ten dzień.
----------------------------------------------------
Imagin dla Weroniki S. Podoba Ci się ? Jeśli nie, to sorry. /// Paulina
Był słoneczny dzień, tak jak w każdy wakacyjny dzień. Obudziłem się około godziny 9:30. O dziwo się wyspałem, pomimo że w wolne dni śpię do 11 lub 12. Gdy zszedłem z łóżka, do mojego pokoju wbiegli przyjaciele. Uśmiechnąłem się do nich i powolnym krokiem skierowałem się do łazienki, aby wziąć prysznic.
Po pół godzinnej kąpieli, wyszedłem z łazienki. Bez ubrań wszedłem do pokoju i podszedłem do szafy, a by wybrać jakieś ubrania. Po chwili usłyszałem jakiś dziewczęce śmiech. Odwróciłem się. Weronika siedziała na moim łóżku i się chichrała w najlepsze. Pokiwałem głowę i ubrałem bokserki.
-Cześć kochanie. Co ty tu robisz ? - zapytałem dziewczyny, po czym pocałowaliśmy się.
-Cześć kocie. Zapomniałeś, że miałam dzisiaj do ciebie przyjść ? - powiedziała ślicznotka.
-Oj, zapomniałem. - odpowiedziałem i zaczęliśmy się śmiać z mojej głupoty. - Poczekaj, tylko się przebiorę i zjem.
-Dobrze. Pójdę ci zrobić śniadanie. - uśmiechnęła się moja cudowna dziewczyna.
-Dziękuje. - podziękowałem całując ją w usta.
Wybrałem koszulę w kratę i moje potargane czarne spodnie. Włosy poprawiłem szybko i wyszedłem z pokoju. Gdy schodziłem po schodach, usłyszałem krzyki Niall'a krzyczącego na Zayn'a.
-Zostaw ! To jest moja kanapka! Zrobiła ją Weronika specjalnie dla mnie! -krzyczał wściekły blondyn.
-Uspokójcie się ! - krzyknąłem wchodząc do kuchni. - Może być choć jeden dzień w którym nie będzie krzyków o jedzenie ?!
-Sorry, ale nie w tym domu. - powiedział roześmiany Louis. Wszyscy obecni w pomieszczeniu roześmiali się.
Po minucie usiadłem na wolnym miejscu i zjadłem śniadanie wykonane przez Weronikę. Kątem oka widziałem jak Niall mnie karci oczami. Zaśmiałem się, przy czym się zakrztusiłem. Szybko Werka mnie poklepała po plecach.
-Dzięki kochanie. - powiedziałem i wziąłem Weronikę na kolana. Nie chciałem, aby moja dziewczyna stała.
Gdy zjadłem, wyszedłem z moją dziewczyną z domu. Podczas krótkiego spaceru, śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Zaprowadziłem ją do wesołego miasteczka, a gdy zobaczyła gdzie idziemy zaczęła się śmiać.
-Gdzie ty mnie prowadzisz Haroldzie?- spytała poważnie, ale jej to się nie udało, bo się zaczęła jeszcze bardziej śmiać.
-Do wesołego miasteczka, a gdzie indziej? - zaśmiałem się i pobiegliśmy do kasy, aby kupić bilety wstępu.
Gdy weszliśmy już na teren wesołego miasteczka, poszliśmy do pomieszczenia z lustrami, a potem jechaliśmy kolejką górską. Wchodziliśmy do pomieszczenia z duchami. Na sam koniec zostawiliśmy strzelnicę i diabelski młyn.
Około godziny 15 wróciliśmy do domu. Zmęczeni upadliśmy na moim łóżku. Opowiadaliśmy sobie ciekawe historie do momentu, w którym usnęliśmy. Po jakieś godzinie poczułem, że zostałem oblany. Wściekły obudziłem się i zacząłem gonić osobę, która mnie oblała. Była to Weronika. Wbiegła do ogrodu, w którym znajdowali się chłopaki. Przyjaciele pomogli mi złapać dziewczynę , ponieważ widzieli że coś Werka przeskrobała. Wziąłem ją na barana, po czym sama wpadła do basenu.
-Harry !!!! - krzyknęła dziewczyna, a my jak chłopcy zaczęliśmy się śmiać. Gdy wyszła z basenu, obrażona skierowała się w kierunku wyjścia. Wbiegłem przed jej osobą i przytuliłam. Wyrywała się, ale ja mocno trzymałem jej ciała.
-Proszę Weronika. Dam ci swoje ciuchy. Nie chcieliśmy ci tego zrobić, ale ... - nie dała mi dokończyć, bo poczułem jej usta na moich.
-Już nie przepraszaj tylko przynieś mi suche ciuchy. - zaśmiała się.
-Weź z mojej szafy jakiś ubrania.
Po 5 minutach przyszła już ubrana w moją ulubioną koszulkę i w swoje spodenki, które chyba ostatnio zostawiła u mnie. Siedzieliśmy sobie w ogrodzie śmiejąc się z Niall'a lub Louis'a. W pewnej chwili odezwał się Zayn :
-Może zrobimy ognisko ?
-Genialny pomysł Zayn. Ja zadzwonię po Sophie, Eleonor i Perrie. - powiedział roześmiany Liam.
Weronika przygotowywała z Niallem jedzenie, Zayn muzykę, Liam dzwonił po dziewczyny, a ja z Lou przygotowywaliśmy ognisko w ogrodzie. Po pół godzinie wszystko było gotowe. Tylko było czekać na dziewczyny.
Zayn już chciał dzwonić po dziewczyny, ale na szczęście miały wyczucie i weszły do ogrodu. Przywitały się z każdym i po chwili każdy rozmawiał z kimś. Około godziny 21 Niall zaczął grać na gitarze, a ja z chłopakami zaczęliśmy śpiewać do naszych dziewczyn.
Fajnie było, ale co piękne to jeszcze było przede mną. Weronika czekała na mnie w sypialni, a ja musiałem jeszcze sprzątać. Po 5 minutach skończyłem i pobiegłem do mojej dziewczyny, aby jeszcze ciekawiej zakończyć ten dzień.
----------------------------------------------------
Imagin dla Weroniki S. Podoba Ci się ? Jeśli nie, to sorry. /// Paulina
piątek, 21 lutego 2014
Wieloczęściowy imagin o Zaynie. Cz. 2
Byłam cała mokra i w dodatku z błota. Nienawidzę kolesia, który musiał przez przypadek mnie popchnąć do błota. Nienawidzę tego dnia, ale na szczęście przyszłam pod mieszkanie przyjaciółki. W pierwszej chwili chciałam z powrotem iść do parku, ale na nieszczęście kumpela wyszła i zabrała mnie do mieszkania. Wstydziłam się. Byłam cała brudna, a nie chciałam sprawić Evie dodatkowych problemów.
Gdy weszliśmy do małego salonu, blondynka wyciągnęła z swojej szafy ręcznik i ubrania, w które miałam się ubrać. Zdecydowałam, że wezmę prysznic. Pół godziny później już przygotowywałam z przyjaciółką jedzenie do kolacji. Podczas przygotowywania żaliłam się Evie.
-No i wtedy wybiegłam z domu. Matka jeszcze za mną wołała, ale nie chciałam, nie chcę i nie będę chciała jej znać. - powiedziałam, a przyjaciółka mnie przytuliła.
Po chwili usiadłyśmy razem do stołu, aby spożyć nasze kanapki. Przyjaciółka pocieszała mnie i muszę przyznać. Dobrze jej to wychodziło. Zapomniałam o całej aferze z moją matką. Gdy zjadłyśmy i posprzątałyśmy stół, skierowałyśmy się do pokoju Evy. Położyłyśmy się na łóżku i weszłyśmy na Twittera. Gdy weszłam na mój profil, zdziwiłam się liczbą obserwatorów. Obserwowało mnie ponad tysiąc osób, a dlatego że ... że Zayn Malik zaczął mnie obserwować ! Zdziwiłam się bardzo, bo nie spodziewałam się tego. Nie chciałam dopuścić do siebie, że to na serio. Sprawdziłam dla pewności, czy to jest prawdziwe konto Zayn'a.
-Aaaaaaaaaaaaa! - krzyknęłam i latałam po pokoju mojej przyjaciółki jak nie ogarnięta psychopatka.
Po chwili poczułam ręce na moich ramionach. Eva musiała mnie uspokoić, bo po momencie zaczęła się śmiać.
-Z czego ty się śmiejesz ? W tym nie ma nic śmiesznego.-powiedziałam głosem kujonki z mojej klasy. Śmiech przyjaciółki jest zarażający, bo po momencie zaczęłam wspólnie z nią się śmiać. Chichrałyśmy się bardzo długo, po czym zaczął mnie boleć brzuch z tak dużej dawki śmiechu.
-W tym nic nie było śmiesznego, ale twoje ruchy...
-Co moje ruchy ? - spytałam ciekawa.
-Są ciekawe. - powiedziała i jakoś dziwacznie poruszała brwiami. Kocham moją przyjaciółkę. Nikt nie może być głupszy ode mnie i niej. My jesteśmy jedyne w swoim rodzaju. ♥
Skarciłam ją palcem, po czym skierowałam się do toalety, aby załatwić swoje potrzeby. Gdy już wracałam, usłyszałam kawałek rozmowy mojej przyjaciółki.
------------------------------------------------------------------
I oto jest 2 część wieloczęściowego imagina o Zaynie. Podoba Wam się ? Jeśli tak to --> daj komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja.
KOCHAM WAS !!! ♥♥♥♥ ///// Paulina
Gdy weszliśmy do małego salonu, blondynka wyciągnęła z swojej szafy ręcznik i ubrania, w które miałam się ubrać. Zdecydowałam, że wezmę prysznic. Pół godziny później już przygotowywałam z przyjaciółką jedzenie do kolacji. Podczas przygotowywania żaliłam się Evie.
-No i wtedy wybiegłam z domu. Matka jeszcze za mną wołała, ale nie chciałam, nie chcę i nie będę chciała jej znać. - powiedziałam, a przyjaciółka mnie przytuliła.
Po chwili usiadłyśmy razem do stołu, aby spożyć nasze kanapki. Przyjaciółka pocieszała mnie i muszę przyznać. Dobrze jej to wychodziło. Zapomniałam o całej aferze z moją matką. Gdy zjadłyśmy i posprzątałyśmy stół, skierowałyśmy się do pokoju Evy. Położyłyśmy się na łóżku i weszłyśmy na Twittera. Gdy weszłam na mój profil, zdziwiłam się liczbą obserwatorów. Obserwowało mnie ponad tysiąc osób, a dlatego że ... że Zayn Malik zaczął mnie obserwować ! Zdziwiłam się bardzo, bo nie spodziewałam się tego. Nie chciałam dopuścić do siebie, że to na serio. Sprawdziłam dla pewności, czy to jest prawdziwe konto Zayn'a.
-Aaaaaaaaaaaaa! - krzyknęłam i latałam po pokoju mojej przyjaciółki jak nie ogarnięta psychopatka.
Po chwili poczułam ręce na moich ramionach. Eva musiała mnie uspokoić, bo po momencie zaczęła się śmiać.
-Z czego ty się śmiejesz ? W tym nie ma nic śmiesznego.-powiedziałam głosem kujonki z mojej klasy. Śmiech przyjaciółki jest zarażający, bo po momencie zaczęłam wspólnie z nią się śmiać. Chichrałyśmy się bardzo długo, po czym zaczął mnie boleć brzuch z tak dużej dawki śmiechu.
-W tym nic nie było śmiesznego, ale twoje ruchy...
-Co moje ruchy ? - spytałam ciekawa.
-Są ciekawe. - powiedziała i jakoś dziwacznie poruszała brwiami. Kocham moją przyjaciółkę. Nikt nie może być głupszy ode mnie i niej. My jesteśmy jedyne w swoim rodzaju. ♥
Skarciłam ją palcem, po czym skierowałam się do toalety, aby załatwić swoje potrzeby. Gdy już wracałam, usłyszałam kawałek rozmowy mojej przyjaciółki.
------------------------------------------------------------------
I oto jest 2 część wieloczęściowego imagina o Zaynie. Podoba Wam się ? Jeśli tak to --> daj komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja.
KOCHAM WAS !!! ♥♥♥♥ ///// Paulina
Subskrybuj:
Posty (Atom)


