sobota, 28 lutego 2015

Lekko zboczony imagin z Harr'ym.

                    Na przywitaniu przepraszamy, że tak dawno nic nie dodawałyśmy, ale każda miała  coś do zrobienia. W ramach przeprosin mam, jako założycielka, dla Was lekko zboczonego imagina z Harr'ym <3 P.S.:Dziękujemy za 10,630 wejść <3
                                       
                                                             Miłego czytania :*
------------------------------------------------------------------------
-Harry ! Gdzie są moje stringi ?!-zawołałam z sypialni.
-Jakie stringi?-chłopak znalazł się w przeciągu kilku sekund obok mnie.-No jakie ?
-Te, które gdzieś wczoraj rzuciłeś podczas naszego bara bara.-powiedziałam podnosząc jedną brew.
-Masz dużo stringów, a przejmujesz się jedną parą.
-No, ale te stringi były moimi ulubionymi Harry !-krzyknęłam.
-O jeju.-chłopak dziwnie się poruszył.-Pomogę Ci w znalezieniu ich.
    Westchnęłam i wspólnym siłami zaczęliśmy wspólnie ich szukać. Harry jakoś bardziej był wciągnięty w to, aby je znaleźć jako pierwszy. Udało mu się to, kiedy stanął przede mną i pomachał mi moimi stringami w kolorze czerwonym.
-A jakiego koloru dzisiaj masz bieliznę? -zapytał mnie, objąwszy mnie od tyłu.
-Dlaczego pytasz?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie, pozwalając mu się pocałować na szyi.
-A może by tak?-wiedziałam bardzo dobrze o co mu chodziło.-To jak ?
-Kusząca propozycja.-odpowiedziałam, obracając się do niego przodem.-Ale może trochę później.
-Ale mój przyjaciel już nie umie wytrzymać.-gdy to powiedział, przejechałam dłonią po jego kroczu.-Nie daj się kotku prosić.
-Musisz poczekać.-pocałowałam go i wyszłam z pokoju, kierując się ku schodom.
-Ale kotku...-zrobił słodką minkę, opierając się o framugę drzwi.-Proszę ...
-Za pół godziny dobrze?-powiedziałam, po czym szybko dodałam.-Muszę przecież wyciągnąć naczynia ze zmywarki.
     Chłopakowi się to nie spodobało i skierował się za mną ku kuchni, w której przyglądał mi się bardzo uważnie. Kiedy zerknęłam na niego, oblizał swoją dolną wargę.
-Czy możesz nie patrzeć na moją dupę?-zapytałam po kilku sekundach.-Harry !
-Tak ?-obudził się z transu, a ja popatrzałam na niego z politowaniem.-Słucham Cię kotku?
-CZY MOŻESZ NIE PATRZEĆ NA MOJĄ DUPĘ ?!-wykrzyczałam na niego, który zrobił natychmiastowo smutny wyraz twarzy.
-Ale on jest taka pociągająca.-powiedział chwytając mnie za pośladek.-I wiesz ...
-Skończ, proszę. -poprosiłam, bo moja ochota na małe co nie co wzrastała, kiedy mnie dotykał.-Zaraz skończę.
-Skończyłaś już teraz.-powiedział, obracając mnie przodem do niego.
     Jego zielonookie tęczówki były takie piękne, że każdego dnia, kiedy na mnie spoglądają, zakochuję się w nich od nowa, a przez moje ciało przechodzą miłe i przyjemne ciarki. Podniósł mnie, a ja oplątałam swoje nogi wokół jego tułowia. Jego usta przyległy do moich, przez co grały jako całość. Jego usta dopełniały moje, a moimi ustami dopełniałam jego. Z pocałunkami skierowaliśmy się do do sypialni, w której Harry położył mnie na łóżku.
-Zdejmuj bluzkę, bo inaczej zerwę ją z Ciebie.-wyszeptał mi w ucho loczek, a ja się zaśmiałam.
-Zrywaj kociaku.-powiedziałam pewna siebie.
-Zadziorna pani kot.-odpowiedział przygryzając dolną wargę.
    Po kilku sekundach byłam już bez koszulki ani bez spodni. W samej bieliźnie starałam się być bardziej pociągająca niż zwykle.
-Jeju, jaki piękne ciało.-stwierdził Harry dotykając mojego ciało tam i ówdzie.-Aż chce się je brać.
-No to je bierz lwie.-zachęciłam go bardziej.

    Ostatnie pchnięcia Harr'ego sprawiły, że oboje doszliśmy. Zmęczeni położyliśmy się pod kołdrą i uspokajaliśmy swoje nierówne oddechy. Wtuliłam się w loczka, który mnie objął i pocałował w czoło.
-Cudowna jesteś.-powiedział po kilku minutach.-Nawet w łóżku.
-No wiesz ... Uczę się od najlepszych.-na to zaśmialiśmy się.-A teraz idę robić to, co mi przerwałeś.
-Nie!-szybko wymigałam się z mocnego przytulenia Harr'ego, który oburzył się na to.-Ej no .... No chodź tutaj.
-Harry, ale ja już coś powiedziałam ... Przypominam, że za jakieś 2 godziny przychodzą chłopaki i dziewczyny.-powiedziałam zakładając na siebie bieliznę.
-Ładnie wyglądasz w mojej bluzie.-powiedział, kiedy założyłam na siebie jego ulubioną szarą bluzę.
-Harry ! Jutro!-powiedziałam stanowczo na to, co chciałby jeszcze zrobić.
-Będę musiał się nacieszyć rozbieraniem wzrokiem.-powiedział ze smutnym wyrazem twarzy.
-Zboczeniec !-powiedziałam oburzona jego słowami.
-Ale Twój kochany zboczeniec kotku.-powiedział całując mnie w usta, a ja się cichutko zaśmiałam.

Paulina

wtorek, 20 stycznia 2015

Imagin z Niallem

- A wtedy książe i księżniczka żyli długo i szczęśliwie. Koniec.- dokończyłaś bajkę.
- Przeczytaj mi coś jeszcze. Proooooszę. - twoja siostra naciskała.
- Najpierw spróbuj zasnąć. - byłaś nieugięta. Dziewczynka smutno pokiwała głową, a ty wyszłaś z pokoju. Powinnaś szykować się na randkę, a musisz opiekować się pięcioletnią siostrą i ośmioletnim bratem. Chociaż mówiłaś rodzicom, że masz plany na dziś wieczór oni jeszcze nie wrócili. Nie chciałaś, żeby twój chłopak musiał czekać. Tym bardziej, że ostatnimi czasy kompletnie się wam nie układa. On zaczął ćpać, a ty masz tego dość. Boisz się jednak z nim zerwać. Po waszej ostatniej randce strasznie się go boisz.
Powoli zaczęłaś się szykować. Wybrałaś ciuchy i poszłaś do łazienki. Umalowałaś się delikatnie, a włosy postanowiłaś rozpuścić. Zeszłaś do kuchni po coś do jedzenia. Wzięłaś jabłko spoglądając przez okno. Zobaczyłaś swojego sąsiada chodzącego po kuchni. Mimowolnie się uśmiechnęłaś. Znałaś Nialla teoretycznie od początku twojego życia. Był dwa lata starszy i miał przeuroczy uśmiech. Chłopak również odwrócił się do okna i uśmiechnął się do ciebie, a ty odwzajemniłaś gest. Wyrzuciłaś ogryzkę i usłyszałaś pukanie do drzwi. Wzdrygnęłaś się i poszłaś otworzyć.
W drzwiach zobaczyłaś swojego chłopaka.
- Cześć [T.I] - usłyszałaś.
- Cześć - odpowiedziałaś. - Musimy poczekać na moich rodziców, bo na razie mam rodzeństwo na głowie. - powiedziałaś nieśmiało. Chłopak kiwnął głową i usiadł na kanapie w salonie. Usłyszałaś otwierane drzwi i zwróciłaś się w tamtą stronę.
- O [T.I], przykro mi, ale musicie zostać w domu, mamy ważne spotkanie biznesowe. - powiedziała mama.
- Żartujesz sobie? - zapytałaś. Kobieta przecząco pokiwała głową. Westchnęłaś głośno i przeprosiłaś chłopaka. Rodzice już wyszli.
- Przepraszasz?! - wstał. - Przepraszasz?! - wykrzyczał. - Miałem załatwione miejsca, ale jak tak bardzo nie chcesz iść to proszę bardzo! Znajdę inną dziwkę. - powiedział, a tobie łzy zaczęły spływać po policzkach.
- Nie waż się płakać! - krzyknął i poczułaś pieczenie na policzku. Wstałaś.
- Koniec! - wykrzyczałaś. - Z nami koniec! Idź stąd, ale już! - chłopak wyszedł trzaskając drzwiami. Z oczu zaczęły ci spływać nowe łzy. Usłyszałaś ciche kroczki. Obróciłaś się i zobaczyłaś twoje młodsze rodzeństwo z kocem w rękach. Uśmiechnęłaś się delikatnie. Dzieciaki otuliły cię kocem i wtuliły się w ciebie. Włączyłaś jakąś bajkę i cierpliwie czekałaś aż dzieci zasną. Usłyszałaś pukanie do drzwi i wzdrygnęłaś się. Położyłaś rodzeństwo na sofie i ruszyłaś do drzwi. Drżącą ręką chwyciłaś za klamkę i pewnie otworzyłaś drzwi. Kiedy ujrzałaś w drzwiach Nialla to poczułaś jak kamień spada ci z serca.
- Wszystko w porządku? - zapytał.
- Ta... - urwałaś. - Nie. - wtuliłaś się w chłopaka. Z łatwością cię podniósł i usiadł na kanapie z tobą na kolanach.
- Zerwałaś z nim? - znowu spytał.
- Tak. - odpowiedziałaś cicho. - On mnie uderzył, Niall. - dodałaś łamiącym się głosem.
- Zabiję go. - powiedział. - Mówiłem, że cię zrani skarbie. - odsunął cię od siebie, żeby spojrzeć w twoje oczy.
- Tylko, że ja go naprawdę kochałam. - powiedziałaś, a łza spłynęła ci po policzku. Blondyn od razu ją wytarł kciukiem.
- Wiem. - powiedział. - Ale musisz uważać, komu ufasz. Ludzie są źli [T.I]. Wszędzie. Są złe czasy. - powiedział. Od razu na myśl przyszła ci twoja (moja) ulubiona książka. Słyszałaś bicie jego serca. Po niedługiej chwili zasnęłaś.


*** Dwa miesiące później***


Długo zastanawiałaś się jakie ciuchy masz wybrać. Kiedy w końcu wybrałaś, poszłaś do łazienki i ubrałaś się. Włosy zaplotłaś w warkocz. Właśnie robiłaś makijaż kiedy usłyszałaś krzyk mamy z dołu.
- [T.I] czy ty zamierzasz jeszcze dzisiaj przyjść na tego grilla? - cicho westchnęłaś i starłaś mascarę z czoła. Tak z czoła, bo ręka ci się wzdrygnęła kiedy usłyszałaś mamę. 
- Idę! - odkrzyknęłaś poprawiając sukienkę. Zeszłaś do ogrodu i od razu zastałaś kompletny harmider, którego by nie było gdyby nie twoje rodzeństwo. Spojrzałaś na Nialla, który podrzucał piłkę z bratem. Greg zauważył cię pierwszy. Podszedł do Nialla, a on od razu zrozumiał o co chodzi. Podszedł do ciebie i cię przytulił.
- Ładnie wyglądasz. - powiedział.
- Dziękuję. - powiedziałaś wpatrując się w swoje stopy. Usiadłaś z nim na kocu i jak zwykle patrzyliście w niebo. Słyszałaś jak wasi ojcowie żartują, że niedługo spotkają się na waszym ślubie. Szczerze mówiąc miałaś cichą nadzieję, że tak będzie. Od jakiegoś miesiąca byłaś zakochana w Niallu, ale nie chciałaś zniszczyć waszej przyjaźni. 
Po zjedzeniu kiełbasek i chleba Niall nalegał, żeby gdzieś cię zabrać.
- [T.I] idzie na randkę! - krzyczały dzieciaki. Wsiadłaś z Niallem do auta, a on zasłonił ci oczy jakimś szalikiem. Kiedy poczułaś, ze auto się zatrzymało i że Niall wychodzi, to powolnie wyszłaś z auta. 
- Mógłbyś już odsłonić mi oczy? Nienawidzę niespodzianek. - marudziłaś, a odpowiadał ci śmiech przyjaciela.Kiedy odsłonił ci oczy, byliście na plaży. Kompletnie pustej i przerażająco czystej plaży. Było tam pięknie. Usiedliście na molo i wpatrywaliście się w gwiazdy. Przez długi czas nic nie mówiliście. W końcu blondyn zebrał się na odwagę.
- [T.I]... - zaczął, a ty spojrzałaś w jego oczy, które lśniły tak samo jak gwiazdy - Zakochałem się w tobie. - dokończył. Poczułaś się jakbyś nagle miała spaść z tego molo.
- Żartujesz sobie? - powiedziałaś.
- Co? - wyglądał na zdezorientowanego. - Przepraszam... Ja.... Zapomnij.
- Głupi jesteś?! Żartowałam! - powiedziałaś całując go. Po niedługim czasie chłopak oddał pocałunek.
- Jak zwykle prawie zszedłem przez ciebie na zawał. - zaśmiał się. Nie tylko ty pomyślałaś.
Wróciliście do domu trzymając się za ręce. Na oczach całej waszej rodziny pocałowaliście się.
-  A wtedy książe i księżniczka żyli długo i szczęśliwie! - wykrzyczało twoje rodzeństwo. Wszyscy zaczęliście się śmiać, a ty i Niall wysłaliście porozumiewawcze spojrzenia.

_____________________________________________________________

I jak tam u Was po Świętach? Żyjecie? Ile przytyliście? Jak bardzo upiliście się w sylwestra? XD wiem że krótki, ale pomysł na ten imagin przyszedł tak z dupy xd jak oglądałam z rodzicami film. Nie chciałam żeby wena mi uciekła i nie miałam czasu, żeby przemyśleć imagin. Przepraszam i postaram się poprawić. ~Maraa :*

Wesoły imagin z Zayn'em.

  Na początku chciałabym podziękować za 10,048 wejść na bloga :o Niemożliwe, że tyle razy weszliście na tego bloga. To bardzo motywuję do dalszego pisania. Myślę, że do 2 rocznicy bloga będzie już 20 tysięcy wyświetleń i więcej obserwatorów ;)
A teraz zapraszam do przeczytania imagina z dedykacją dla Klaudii Bielskiej,Sandry Pilarskiej, Wiktorii Kamińskiej oraz Marty.

    Zbliżała się studniówka. Za dokładny miesiąc się odbędzie. Wszyscy maturzyści w mojej szkole są już zestresowani. Ja też, ale nie tym jak mi pójdzie taniec. Stresuje się tym, że nikt mnie nie zaprosi na studniówkę. Nie chcę być samotną na własnej studniówce, choć i tak będę. 
-Panno [T.I.]!-krzyknęła nauczycielka wychowania fizycznego. 
-Tak proszę pani ? -wyproszona z własnych myśli, stanęłam naprzeciw kobiety.
-Proszę, aby pani się skupiła. Nie będziemy milion razy dzisiaj jeszcze powtarzać.-powiedziała lekko poirytowana nauczycielka.
   Po jej słowach i wyrazie twarzy wiedziałam, że mówi prawdę. Postarałam się przy ostatnich próbach. Przez kolejne tygodnie starałam się przykładać do niego i szczerze mi to wychodziło. Kilka dni przed studniówką zaczęło się zmieniać.
-Pss..-usłyszałam ciszy, męski głosik dobiegający za pleców.-Co masz w ostatnim zadaniu ?
-Cicho Zayn. Nie powiem Ci.-warknęłam do niego. Nie chciałam, by nauczycielka "nas" przyłapała na ściąganiu.
-Ale proszę.-błagalnym głosem sprawił, że dałam mu odpowiedź.
-Pani [T.I.] i pan Malik proszę wstać.-usłyszeliśmy z przodu głos nauczycielki. -Czy wiecie, co właśnie zrobiliście ? .... Karygodnie ściągaliście ! Proszę iść marszem do dyrektora.
-Ale proszę pani... -błagałam.
-Bez żadnego ale.Marsz do dyrektora.-kobieta była nieugięta.
      Bez słowa wyszliśmy z klasy. Od razu chłopak zaczął przepraszać, jednak ja byłam wściekła na niego. Przez niego mogę nie skończyć szkoły. Zayn Malik - członek najpopularniejszego boysbandu. Co o nim myślę w tej chwili? Jest zapatrzonym w siebie dupkiem. Kiedyś był inny, a teraz ? Teraz jest dla mnie skończonym chamem. Z westchnięciem zapukałam do drzwi dyrektora, który po sekundzie zaprosił nas do środka.
    Wściekła wyszłam z pokoju dyrektora. Chłopak wybiegł za mną i próbował mnie zatrzymać. Przez niego mam obniżone zachowanie.
-[T.I.], poczekaj.-dzięki jego głosowi, zatrzymałam się.
-Czego chcesz ? -warknęłam do niego.
-Nie chciałem, żeby tak się stało.
-Ale stało się, dzięki Ci za to. Przez Ciebie mam obniżone zachowanie.-gdy to powiedziałam, chciałam się skierować do klasy, ale zatrzymał mnie i ..... i pocałował mnie.
     Byłam wściekła i zachwycona równocześnie. Chciałam się mu wyrwać, ale pocałunek spodobał mi się.Po kilku sekundach chłopak oderwał swoje usta od moich, po czym usłyszałam z jego ust ciche "przepraszam", aby móc mnie ominąć i wybiec ze szkoły. Ja zszokowana wróciłam do klasy. W ciągu następnych lekcji myślałam o pocałunku i chłopaku. Mulat nie wrócił do szkoły, a mi było ciężko okłamywać znajomych z klasy. Wmawiałam im, że się źle poczuł. Przez następne dni chłopak nie przychodził do szkoły, a mi coraz bardziej brakowało jego ciepłych ust. Czy ja, [T.I.], mogłam się w nim zakochać ? Nie, nie... To jest kolejny wymysł mojej główki. Dzień przed studniówką chłopak pojawił się w szkole. Jego obecność poprawiła mi humor, ale nie całkowicie. Szatyn ignorował mnie, choć czułam, że robi to z trudem. Na jego twarzy panował smutek i żal do siebie, że coś mi nie powiedział. Bałam się do niego podejść i pogadać.

     Dzisiaj miałam odebrać sukienkę z sklepu. Niechętnie tam pojechałam, bo dobrze wiedziałam, że spędzę dzisiejszą studniówkę siedząc przy stole. Najchętniej bym tam nie poszła. Nikt by nawet nie zauważył. Przeklnęłam w duchu, słysząc telefon. "Czego oni chcą?" pomyślałam, chwytając urządzenie do ręki.
-Słucham?
-Przyjeżdżaj szybko do domu.-stanowczy głos mamy przemówił przez telefon.
-Będę za pół godziny.-oznajmiłam rodzicielce, po czym się rozłączyłam i weszłam do sklepu.
    Po pół godzinie byłam już z sukienką w domu. Z uśmiechem na twarzy weszłam do mieszkania, w którym już od progu przywitała mnie mama. Podałam jej sukienkę, po czym rozebrałam się z zimowych akcesorii. Oznajmiła mi, że mam gościa w pokoju. Z strachem skierowałam się do mojej sypialni. Nie wiedziałam, kogo tam zobaczę. Przyjaciółki nie miałam i szczerze nie chciałam mieć. Byłam kilkakrotnie oszukana przez bff i przez to boję się zaufać jakieś dziewczynie.
-Zayn ? - zdziwiłam się jego obecnością w moim domu.- Co ty tu robisz ?
-[T.I.] chciałem Ci coś powiedzieć, bo nie umiem już tego dłużej w sobie trzymać.-jego ciało stanęło dwa kroki przede mną.
-No mów śmiało.-zachęciłam go.
-No, bo zakochałem się w Tobie.-gdy to powiedział, spuścił głowę.
-Yyy... Nie wiem co powiedzieć.-byłam zdziwiona jego wyznaniem. -Nie spodziewałam się tego po To..
      Jego ciepłe usta znowu poczułam na swoich. Brakowało mi tego. Jezu, czy ja się w nim zakochałam ? Nie umiem odczytać swoich uczuć. Przez kilka dni brakowało mi go, ale nie mogłam się w nim przecież zakochać.Wariatka z Ciebie [T.I.], pomyślałam i pogłębiłam pocałunek. Stawał się coraz namiętniejszy, a moje ciało chciało czegoś więcej niż pocałunku. Przerwaliśmy pocałunek, by nabrać powietrza. 
-Nie powinienem tego robić, przepraszam. - powiedział cicho, chcąc wyjść. Zatrzymałam go, stając przed drzwiami, przy czym nie mógł wyjść.
-Zostań, bo chyba też mam Ci coś do powiedzenia.- przelknąłam ślinę, po czym dalej kontynuowałam.-Wtedy jak mnie pocałowałeś w szkole, nie wiedziałam czy przerwać pocałunek i uciec do  klasy czy jednak trwać w nim. Jednak ty zrobiłeś pierwszy krok i uciekłeś. Przez kilka dni Twojej nieobecności czułam się źle. Chciałam poczuć smak Twych ust, palców. A najbardziej brakowało mi  Twojego głosu i bycia. Kiedy wróciłeś do szkoły, chciałam z Tobą porozmawiać. Jednak ty ignorowałeś mnie. Kocham Cię. Otaczałeś się zawsze znajo..
-Możesz powtórzyć przedostatnie zdanie?-przerwał mi. 
-Jednak ty ignorowałeś mnie?
-Nie to. Po tym zdaniu co było ? -intesywnie obserwował mnie.
-Yyyyy.... Kocham Cię.-przyznałam się bez bicia.
-Chciałabyś być moją dziewczyną i partnerką na studniówce ?-zapytał po chwili ciszy chłopak patrząc tymi swoimi paczadłami.
-Tak.-zgodziłam się bez namysłu, po czym ukradłam mu całusa.
      Włącz, bo się obrażę xD
       Mulat spędził ze mną jeszcze 2 godzinki, po czym musiał jechać do swojego mieszkania, aby się przygotować do studniówki. Ja też musiałam, a mam zaledwie jeszcze 4 godziny. Zebrałam się w sobie, po czym byłam już gotowa po 3 godzinach. Obecnie jest godzina 19:36, więc za chwilkę ma się zjawić Zayn. Siedziałam przed telewizorem, przełaczając co 5 sekund na inny program. Chciałam się znaleźć już wsród jego ramion. Przytulić się do niego i pocałować jego ciepłe, a zarazem kuszące usta. Po niecałej minucie chłopak już stał przed drzwiami. moejgo domu.
-Możemy iść ? - zapytał, kiedy gotowa wyszłam z domu, zamykając drzwi.
-Tak. -powiedziałam i zaczęłam iść. Nie zrobiłam drugiego kroku, kiedy usłyszałam przeraźliwy głos chłopaka. Biedny przewrócił się i zamiast przeklinać, śmiał się w niebo głosy.
- Co to za śmiechy ? Powi.. -wyszła lekko zdenerwowana moja mama, która już po chwili zaczęła się śmiać.-Oj Zayn, Zayn. Tego to ja się po Tobie nie spodziewałam. 
~Paulina

czwartek, 18 grudnia 2014

Wesoły imagin z Niall'em. Dedykacja dla Natali Myślińskiej. Cz.4

*oczami Niall'a*
   Roześmiani i cali mokrzy wróciliśmy do domu. Natalia oznajmiła, że pójdzie wziąć prysznic, więc miałem okazję do przygotowania niespodzianki.
-Niall ? -usłyszałem głos dziewczyny, która stała w progu kuchni.-Chodź ze mną?
-Gdzie mam iść? -zapytałem nie wiedząc o co jej chodzi. Po chwili zrozumiałem, że chce ze mną wziąć prysznic.-Kotku, nie mogę teraz.
-No, ale proszę. -powiedziała robiąc słodkie oczy tak jak kot ze Shrek'a.-Weź...
-No dobrze.-przewróciłem oczami, po czym skierowałem się z dziewczyną do łazienki.
   Na schodach zaczęliśmy się już całować, a gdy dochodziliśmy do łazienki, nasza garderoba leżała krok po kroku na podłodze. Nasz pocałunek stawał się coraz namiętniejszy, kiedy weszliśmy do łazienki. Zamknąłem drzwi nogą, po czym ponownie zacząłem całować Natalie. Delikatnie zjeżdżałem z pocałunkami w dół. Widząc, że dziewczynie się spodobało, wróciłem więc do ust. Zrobiła grymas, ale mówi się trudno. Co dobre, kiedyś się kończy. A teraz nam nie przeszkadzajcie w prysznicu (musiałam :D ).
          -2 godziny później-
-Natalia !-krzyknąłem z kuchni.-Jedzenie na stole!
-Już jestem.-dziewczyna weszła do jadalni, a mi szczęka opadła. Wyglądała jak nie ona.
 -Jaka ... jaka ty ładna.-powiedziałem podchodząc bliżej.-Po prostu miód malina.
-Weź nie przesadzaj Niall.-brunetka zarumieniła się, a ja zachichotałem.
-Nie przesadzam kochanie.-powiedziałem i ukradłem jej całusa.
-O ty!-Natalia zezłościła się, ale kochałem jej zdenerwowanie.
-Nie denerwuj się, tylko siadaj.-rozkazałem podniesionym głosem, a gdy zrobiła grymas dodałem.-Proszę usiądź księżniczko.
-O wiele lepiej.-przyznałem sobie, że mam cwaną dziewczynę.
   Cmoknąłem ją w głowę, po czym podszedłem do piekarnika. Właśnie upiekł się przepyszny kurczak, którego Natalia uwielbiała, kiedy go robiłem. Położyłem go na pięknie ustrojonym stole, a dziewczynie nie schodził z twarzy uśmiech, gdy ujrzała swoją ulubioną potrawę.
-Kochany jesteś.-powiedziała Natalia, gdy usiadłem na krześle naprzeciwko niej.
-Aż jak bardzo ? -zapytałem dzieląc kurczaka.
-Mam Ci pokazać jeszcze raz ?-odpowiedziała pewnie siebie brunetka.-Jesteś pewny tego ?
-No ... tak, tak. Jestem w dwustu procentach pewny kotku.-powiedziałem podając jej talerz z kurczakiem.
-Dziękuje.-dziewczyna cieszyła się jak małe dziecko, a w oczach ujrzałem iskierki radości. Uśmiechnąłem się do niej, choć była bardziej zainteresowana jedzeniem niż mną. Podczas pierwszych kilku minut nie odzywaliśmy się do siebie. Chciałem coś powiedzieć, ale ...
-Niall ? -zapytała wyciągając z buzi pierścionek zaręczynowy.- Czy ...
-Czy wyjdziesz za mnie ? -zapytałem, kiedy uklęknąłem przed nią.
-Yyy.... ja nie wiem co powiedzieć.-widać, że zaskoczyłem ją i oto mi chodziło.
-Jak nie jesteś gotowa, to poczekam.-powiedziałem wstając, a kiedy chciałem odejść na swoje miejsce, Natalia mnie zatrzymała.
-Jestem gotowa i chcę wyjść za Ciebie.-gdy to powiedziała, łzy poleciały mi po policzkach. Gdy odłączyła nasze usta od siebie, powiedziała.-Kocham Cię ty mój głodomorku, ale już nie płacz.
-Postaram się.-uśmiechnąłem się.-Ale co mam zrobić jak płaczę ze szczęścia ?
-Płacz dalej.-razem płakaliśmy ze szczęścia. Ze szczęścia bycia ze sobą.
*oczami Natalii*
    Minęły już dwa lata od naszych zaręczyn. W tamtym roku wzięliśmy tajemniczy ślub w gronie rodziny i najbliższych przyjaciół, ponieważ zdecydowaliśmy, że chcemy skromy ślub bez paparazzi. Ale niestety -pojawili się. Przechodząc do teraźniejszości, to jesteśmy szczęśliwą rodzinką. Tak, tak - urodziłam Niall'owi dziewczynkę o imieniu Darcy. Blondyn jest idealnym ojcem pod każdym względem. A co dopiero mężem. Prawie zawsze zabiera mnie i roczną córeczkę w trasę, a kiedy nie może, to dzwoni i piszę o każdej wolnej porze. A i bym zapomniała o chłopakach. Są idealnymi wujkami, choć kiedy urodziła się Darcy pokłócili się o to, kto zostanie ojcem chrzestnym dla dziewczynki. Po długich negocjacjach wybraliśmy Harr'ego. Zayn, Liam i Louis oburzyli się 'lekko', ale wytłumaczyliśmy im do porządku.
-Mamy nadzieję, że przy następnym dziecku, to ja będę ojcem chrzestnym Waszego dziecka.-powiedział Liam podczas dzisiejszej rozmowy.
-Nie bądź tego taki pewien, bo na pewno to będę ja.-oburzył się Louis.
-Chłopaki muszę Wam coś powiedzieć.-odezwał się Liam, na którego po chwili padł wzrok.-To na pewno będę ja.
   No i ponownie się zaczęło.Bieganie po całym mieszkaniu, wołanie za sobą. Hohoho, co my mamy z nimi :D

  --------------------------------------------------------------
  Myślę, że Natalii i innym spodobał się imagin :) Przed świętami powinien pojawić się jakiś imagin z strony jakieś adminki :) Paulina

niedziela, 23 listopada 2014

Wesoły imagin z Niall'em. Dedykacja dla Natali Myślińskiej. Cz.3

-No więc na czym skończyliśmy rozmowę ?-zapytała uspokojony już Niall.
-Szczerze ? -odpowiedziałam pytaniem na pytanie.-Nie wiem na czym skończyliśmy.
-Już wiem. -powiedział blondyn, po czym lekko musnął moje wargi i dodał.-Bardzo dobrze wiem.
    Włączyłam muzyczkę, a gdy wróciłam chłopak pociągnął mnie tak, że leżałam na nim. Blondyn w między czasie zdjął koszulkę, która gdzieś leżała. Jego ciepłe usta sprawiały, że chciałam więcej i więcej. A kiedy jego dłoń znalazła się pod moją koszulką, poczułam ciepłą falę. Pogłębiłam pocałunek, a chłopak nie stawiał oporu.
-Natalia, co ty robisz ze mną.-powiedział Niall, kiedy odłączyliśmy na chwilkę usta. Ja tylko posłałam mu ciepły uśmiech.-Wariuję przez Ciebie.
      Zmieniliśmy się, że teraz to on był górą. Całował moje usta, kiedy w między czasie rozpinał białą koszulę. Zamruczałam podczas pocałunku, kiedy jego dłonie błądziły w okolicach koronkowego stanika. Poczułam jak chłopak się uśmiecha, więc opuszkami palców błądziłam po okolicach rozporka. Blondyn czując moje zamiary, zdjął spodnie tak, by nie przerwać pocałunku. W odróżnieniu do chłopaka, byłam prawie cała ubrana.
-Tak to nie będziemy się bawić. -powiedział nagle Niall, jakby czytał moje myśli. -Co to, to nie moja kochana.
-Ale...-chciałam się sprzeciwić, jednak ciepłe usta chłopaka zamknęły mi usta.
   Pozbyłam się spodni w perfidny sposób, więc oboje teraz byliśmy w samej bieliźnie. Niall już widział mnie w bieliźnie i bez niej, ale w tym momencie się bałam. Jakaś moja świadomość mówiła mi, że ktoś może wejść w tej chwili. Ale przecież Niall zamknął drzwi. To jednak nie dawało gwarancji bezpieczeństwa.
-Mała, nie bój się tak. My się tylko będziemy pieprzyć.-jego słowa poprawiły mi humor w jakimś stopniu.
   Dłonie oplotłam wokół jego głowy, a nogi wokół bioder. Mocno mnie trzymał, aż po chwili poczułam na plecach zimną ścianę. Po chwili jego ciepłe dłonie powędrowały ku rozpięciu koronkowego stanika, którego po chwili się pozbył. Kiedy brał się za majtki, ktoś zapukał do drzwi. Chłopak jednak to zignorował i dalej mnie całował.
-Niall, idź otwórz.-powiedziałam, kiedy ktoś nadal pukał w drzwi.-Proszę.
-Ubierz się kotku.-powiedział do mnie, zakładając czarne rurki.
    Szybko się ubrałam, kiedy przyszła mi myśl, że ten ktoś, kto puka, może wejść do środka. Po chwili usłyszałam głos .... Simon'a ?
-Udało Ci się ?-zapytał chłopaka, który speszony go uciszył.
-Simon cicho.-powiedział Niall, po czym wyszedł z nim na korytarz, aby nie mogła usłyszeć. Nie jestem z natury dociekliwa, więc nie podsłuchiwałam.
    W między czasie zapięłam ostatnie guziki koszuli, która była lekko pognieciona. O dziwo zauważyłam w pomieszczeniu lustro, które było powieszone niedaleko kanapy. Podeszłam do niego, aby poprawić włosy. Po kilku poprawkach, ich stan wyglądał lepiej. Uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze, po czym usiadałam na kanapie. Znudzona czekaniem na blondyna, zaczęłam sprawdzać twittera. Gdy chłopaka jeszcze nie było, zaczęłam się lekko o niego martwić. Włożyłam telefon z powrotem do kieszeni zimowej kurtki, która po chwili znalazła się na kanapie. Podparłam swoją głowę dłonią, a drugą ręką malowałam kółka na udzie. Kolejne minuty mijały, a mojego chłopaka nadal nie było. Rozejrzałam się po pokoju, w którym ... nie było kurtki Niall'a ? Czekaj, czekaj. Przecież on ją dawał na wieszak, na którym jej nie było. Wzięłam swoją kurtkę i wybiegłam z pokoju. Na korytarzu nikogo nie było, więc postanowiłam zadzwonić do chłopaka. Pierwszy sygnał, drugi i trzeci sygnał. Nikt nie odbiera. Cholera, gdzie on jest ? Nie zastanawiając się, skierowałam się do windy. Kiedy do niej doszłam, pojawił się w niej Niall.
-Przepraszam.-powiedział Niall, widząc moją niezadowoloną i wściekłą minę.-Simon zapomniał wziąć z samochodu papierów i musiałe..
-Nie tłumacz się.-powiedziałam do niego, po czym weszłam do windy.
-Natalia, ty chyba się nie gniewasz ?-w ostatniej chwili wszedł do windy.-Natalia ?
-Wcale się nie gniewam.-powiedziałam obojętnie.-Nie licząc tego, że czekałam jak głupia idiotka.
-No przepraszam kotku. -wyszeptał mi do ucha, a ja się do niego odwróciłam przodem.
    Nic nie odpowiadając, pocałowałam go. Chciałam, żeby pocałunek był delikatny, jednak chłopak miał inne zamiary. Całował namiętnie, przy czym igrał ze mną. Kiedy winda się zatrzymała, przerwałam pocałunek. Wyszłam z niej wraz z chłopakiem. Jego dłoń złamała moją malutką łapkę, która była bardzo mała w porównaniu z jego. Przed wyjściem z studia, zatrzymałam się. Chłopak poczekał, aż się ubiorę.
-A gdzie masz czapkę ?-zapytał, kiedy chciałam wyjść z budynku.
-No tutaj.- pokazałam mu przed oczami czarną czapkę.
-Ubierz ją.-rozkazał, a kiedy zaprzeczyłam, dodał.-Ubieraj, ale to już.
-No chyba śnisz.-wywaliłam mu język, po czym wyszłam z studia. Chłopak po chwili mnie dogonił.
-Ubieraj, ale już.-powiedział, a gdy chciałam coś powiedzieć, pocałował mnie.-Masz ją ubrać.
-No dobrze.-powiedziałam przewracając oczami.-Ubiorę już tą czapkę tatusiu.
    Po ubraniu czapki, nie wiedząc co mnie czeka, ukradłam mu całusa. Chłopak zaraz zareagował rzucając we mnie śniegiem. Uciekałam przed Niall'em śmiejąc się w niebogłosy. Za każdym razem chłopak we mnie trafiał w co porównaniu do mnie, to nie było możliwe.
------------------------------------------------------------------------
   Myślę, że napiszę jeszcze jedną albo dwie części. Miłego czytania :** ~ Paulina