czwartek, 31 lipca 2014

Wieloczęściowy imagin z Zayn'em.Cz.3. Dedykacja dla Sandry P.

Cz.1
Cz.2

-Ale dlaczego zakochałeś się w mojej siostrze ?-zapytał zaskoczony i zmieszany loczek.
-Nie wiem.Ona jest, jest taka piękna. -powiedziałem zawstydzony, opuszczając głowę w dół.
-Oj Malik, Malik.Ty masz problem, no i ja także mam problem.- wychodząc z pokoju, Harry popatrzał się na mnie z litością, a ja jak ostatni idiota rozpłakałem się.
  Z każdą łzą, która spływała po policzkach, bezradność wygrywała. Na co dzień, każdy mi mówi, że jestem twardy. Jednak w tej chwili jestem jak rozbijane lustro. Każdy kawałek jest opłakiwany przeze mnie.
*oczami Sandry*
  Godzina 18:56. Za jakieś 44 minuty będziecie u mnie Dominika. A ja jeszcze nie gotowa. Wyłączyłam telewizor, po czym leniwym krokiem skierowałam się do łazienki. Będąc w pomieszczeniu, zdjęłam spodenki, bluzkę, a na końcu bieliznę. Brudne ubrania wylądowały w koszu na pranie. Spięte włosy rozpuściłam, po czym weszłam do kabiny prysznicowej. Zamknęłam drzwi, które ochraniały większą część łazienki od wody, podczas kiedy ja brałam długi i relaksujący prysznic. Po krótkich 10 minutach, wyszłam spod prysznica. Przekraczając próg między większą a mniejszą, poczułam wielkie zimno. Po kilku sekundach już nie czułam tego 'zlodowacenia' na swoim ciele. Otarłam starannie ciało. Najpierw buzię, ręce, zjeżdżając coraz niżej. Kiedy wreszcie stopy już nie były mokre, ręcznikiem oplotłam swoje ciało i wyszłam z łazienki.Od niechcenia skierowałam się do swojej sypialni, w której było przytulnie. Czułam się w niej bardzo dobrze. Podeszłam do szafy i wybrałam koronkową bieliznę. Szybciutko przebrałam się w nią, po czym zastanawiałam się nad sukienką. Nie umiałam wybrać jednej pośród jednej.
                                              1.                                                       2.


 Po długich niezdecydowaniach wybrałam sukienkę pierwszą. Może dzięki niej poznam wreszcie jakiegoś chłopaka. Zdjęłam sukienkę z wieszaka, po czym ją ubrałam i podeszłam do toaletki. Usiadłam na krzesełku, które było idealnie wygodne do bardzo długiego malowania się. Szczerze, to nie lubiłam się malować. Odpychały mnie od tego plastikowe dziunie, które nakładały na siebie codziennie tysiąc tapety, aby wyglądać jak wyglądać. Jednak w moim przypadku postanowiłam zrobić w przeciwieństwie do plastikowych kopii Barbi, delikatny makijaż. Nałożyłam podkład, który roztarłam po swojej twarzy. Gdy już to zrobiłam, pomalowałam oby dwa oka jasnymi cieniami. Podkreślając swoje oczy, zrobiłam jeszcze kreski i do lepszego efektu poprawiłam swoje rzęsy moim ulubionym tuszem marki Maybaline (nie wiem czy dobrze napisałam). Na samym końcu pomalowałam swoje usta czerwoną szminką. Po odstawieniu szminki na swoje miejsce, popatrzałam na swoje odbicie w lustrze. Zdecydowałam się, że zrobię sobie taką fryzurę. Po długich 20 minutach, usłyszałam dzwonek przychodzącego sms-a. Skończywszy fryzurę podeszłam do biurka, na którym leżała komórka i odczytałam wiadomość. Była ona od Dominiki. 'Możesz wreszcie mi otworzyć?' -takiej wiadomości się nie spodziewałam. Zerknęłam na zegar, po czym wybiegłam z pokoju jak torpeda. Przy ostatnim schodzie o mały włos nie złamałam sobie nogi, a co się nie robi dla wkurzonej przyjaciółki, która właśnie czeka na Ciebie pod własnym domem? Wszystko się robi.
-No nareszcie otworzyłaś mi.-powiedziała na przywitanie wkurzona blondynka.
-Cześć. Też mi jest miło na Twój widok.- gdy to powiedziałam, zaśmiałyśmy się.
-Gotowa jesteś?-zapytała Dominika, kiedy wchodziłyśmy po schodach do mojego pokoju.
-Niestety jeszcze nie. Muszę tylko wziąć buty, torebkę i bransoletkę. - powiedziałam to, kiedy weszłyśmy do sypialni. Potrzebne rzeczy wzięłam i bez słowa wyszliśmy z pokoju. Pod moim mieszkaniem na szczęście już stała zamówiona już przez przyjaciółkę taksówka, która po 10 minutach zawiozła nas pod jeden z londyńskich klubów. Zapłaciłyśmy taksówkarzowi, który przez całą drogę sypał nam komplementami typu 'Gdybym był młodszy niż teraz, to z ochotą bym się z panienkami umówił'. Niestety ani mi ani Dominice 'przystojny' taksówkarz się nie spodobał. Miał może około 40.
  Gdy taksówka odjechała, przed wejściem do środka klubu musiałam ,nie inaczej, poprawić swoje usta szminką koloru czerwonego. Przyjaciółka niestety powtórzyła tą samą rzecz, ale błyszczykiem. Uważała, że szminka nie dodaje jej tyle wdzięku i urody niż jej ulubiony błyszczyk. Po poprawieniu ust, weszłyśmy dumnie do klubu. Ochroniarz nic nam nie powiedział, więc może wszystko jest okej.
*oczami Zayn'a*
  Siedzę tutaj z Liam'em, Niall'em, Louis'em i Harr'ym od jakiś dobrych 20 minut. Niestety żadna laska nas nie zainteresowała. No może oprócz Louis'a, który do klubu przyszedł z Eleanor i przed chwilką wyparzyli na parkiet. 
 Nagle, przez przypadek, obok naszego stolika przeszedł 2 dziewczyny. Jedna z nich, to ... to Sandra. Co ona tu robi ? Popatrzałem znacząco na Harr'ego, który już wiedział o co kaman. Wiedział, że muszę koniecznie z piękną dziewczyną pogadać. Pogadać w 4 oczy. Sam na sam, bez żadnych świadków.
*oczami Harr'ego*
 Jak ja mam powiedzieć swojemu najlepszemu przyjacielowi, że Sandra jest moją młodszą siostrą? Z którą nie widziałem się od bardzo dłuższego czasu. Bezradny teraz siedziałem z Liam'em, Niall'em, Louis'em i Zayn'em, ale niestety. Nasz BooBea'r musiał wyrwać panienkę Calder na parkiet. Ale co na to poradzę. Zakochani są, a ja nie mam nic do gadania w sprawie ich miłości. Wzrok Malik'a spowodował, że już wiedziałem dlaczego jego oczy się tak iskrzą ze szczęścia. Uśmiechnąłem się, po czym dałem mu znak, że ma iść pogadać z moją siostrą.

                     -------------------------------------------------------
        
                                   Myślę, że się podoba ;)  // Paulina

niedziela, 27 lipca 2014

Smutny imagin z Louisem.

[I.T.P] -Imię Twojej Przyjaciółki 

Włącz
    Z płaczem wybiegłam z domu.Nienawidzę Louis'a i [I.T.P]. Jak oni mogli to zrobić ? Jak Louis mógł się przespać z moją byłą już przyjaciółką ? W moim łóżku?! To jest takie obrzydliwe. Cholerne zakupy, mogłam wysłać Louis'a.Czuję się jak ostatnia szmata, która ufa wszystkim.Czułam się beznadziejnie, ponieważ płakałam. Pobiegłam do parku, aby być najdalej od mieszkania. Na nieszczęsny pech wzięłam telefon i co chwilę dostawałam sms-y od Louis'a i przyjaciółki. Były przepełnione żalem typu 'Wróć do domu, proszę', 'Przepraszamy, nie chcieliśmy' itp. Wyłączyłam telefon dla świętego spokoju. Nie chciałam ich znać, a co dopiero im wybaczyć. Za duży ból mi sprawili, tym , że ze sobą przespali. W dodatku w mojej sypialni i łóżku. 
  Czułam się ... szczerze, nie wiem jak. Pusta ? Zagubiona ? Wyśmiana ? Chciało mi się śmiać i płakać równocześnie.Siedziałam na ławeczce do samego wieczoru, aż wreszcie zaczął padać deszcz. Nie skierowałam się do domu, ponieważ chciałam zostać oraz umrzeć z głodu i zimna.W parku nikogo nie było. A kto by chciał być w taką pogodę na świeżym powietrzu? No chyba nikt. Lepiej gnić w cieplutkich mieszkaniach w objęciach bliskiej i kochanej osoby. Jak sobie przypomnę, ile razy Louis przytulał mnie w taką pogodę. Jak szeptał mi do ucha słodkie, ale zarazem kuszące propozycje. 
   Boże, czemu mnie to spotkało ? Przecież byliśmy idealną parą, którą każdy w Londynie, a nawet w Hollywood, kochał i nienawidził. Najchętniej bym sobie teraz poszła do własnej sypialni, w swoim rodzinnym domu, i tak nadzwyczajnie się wypłakała w poduszkę. Jednak nie. Dlaczego? 4 lata temu rodzice wyrzucili mnie z domu, ponieważ moje kochane koleżanki powiedziały im, że się puszczam z męską częścią nauczycieli w mojej szkole i z tego powodu miałam bardzo dobre ocenki. Moi byli rodzice co jak co, ale byli naiwni. I na pewno są do tej pory.
 Po co ja będę myśleć o rodzicach .... no i Louisie. O chłopaku, do którego miałam jeszcze jakieś uczucia. Popatrzałam na swój brzuch, w którym rozwijało się nasze wspólne dziecko. Wspólne, ale jednak nasze dziecko będzie musiało się rozwijać bez ojca. Ojca, który w brzydki sposób zdradził matkę.
 *5 lat później*
  Szczęśliwie urodziłam zdrową córeczkę Darcy. Do tej pory nie powiedziałam Louisowi, że jest ojcem. Dlaczego ? Ponieważ przez pierwszy miesiąc od zdrady szukał mnie, po czym darował sobie. Obecnie mieszkam w Londynie, niedaleko mieszkania Louis'a. Kochany głupek nie domyślił się chyba, że mieszkam w jego dzielnicy. Zmieniłam się. Zmieniłam kolor włosów, a moją twarz zakrywa tapeta i ciemne cienie. Pamiętam, gdy byłam z Louis'em, to zawsze robiłam lekki makijaż, a teraz ? Teraz są inne czasy. Pogodziłam się nawet z [I.T.P.]. Przeprosiła mnie, a co ja mogłam zrobić ? Stracić przy tym jeszcze najlepszą przyjaciółkę. Zamknęłam oczy i zaczęłam płakać. Płakałabym jeszcze dłużej, ale usłyszałam nadchodzącą córeczkę.
-Mamo... -powiedziała, kiedy podeszła do ławeczki w parku.
-Tak kochanie?-otarłam szybko łzy z moich policzków.
-Dlaczego płaczesz ?-nie chciałam jej odpowiadać dlaczego płaczę.A co dopiero prawdę. Jest jeszcze na to za mała.
-Płaczę, ponieważ jestem najszczęśliwszą matką na świecie.-i z tym stwierdzeniem miałam rację.
-Kocham Cię mamo. -mała blondynka pocałowała mnie w policzek i pobiegła pobawić się w piaskownicy z innymi dziećmi. A ja? Ja jestem szczęśliwa bez niego. Bez Louis'a ..., ale na szczęście z moją małą kochaną córeczką, która daje mi codziennie tysiące powodów do szczęścia. I tak jest o to moja historia. Nieprawdopodobna, a jednak.

                                        ---------------------------------------------
 Witam wszystkich. Na początku chciałam Was przeprosić, bo nic nie dodawaliśmy. Będziemy się starać to nadrobić.
Przechodząc do imagina, ostatnio coś mnie wzięło na napisanie czegoś smutnego. I oto jest. Krótki, ale zawsze mógł być jeszcze krótszy. Do następnego postu ;)
                                                                                                   Paulina :*

środa, 18 czerwca 2014

Imagin z Niall'em.


Od ponad miesiąc Cię nie ma. Od ponad czterech tygodni nie widziałam Cię. Od ponad trzydziestu jeden dni nic nie ma sensu. Wszystko, nawet najmniejszy szczegół stracił swoją wartość. Chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo za Tobą tęsknie? Nie wiesz jak bardzo brakuję mi tych twoich niebieskich tęczówek, w których widziałam cały swój świat. Znów chciałbym bez żadnych konsekwencji  patrzeć na nie godzinami. Nadal pamiętam smak twoich malinowych ust. Nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo tęsknie za ich dotykiem.
Wiesz, że zostawiłeś u "nas" sweter? Śpię w nim prawie codziennie. Pachnie tobą, twoimi mocnymi perfumami, za którymi nie przepadałam, wiedziałeś o tym i często robiłeś mi na złość. A teraz szczerze oddała bym wiele żeby cała łazienka znów śmierdziała ich zapachem. Od pewnego czasu miałam wrażenie że zrobiłeś to specjalnie. Był to twój ulubiony ciuch, przecież nie zostawił byś go tu przez przypadek. W sumie boję sie, że pewnego dnia przyjdziesz i poprosisz o jego zwrot, że zabierzesz mi ostatnią cześć siebie.
 Cały czas wstaje z nadzieją, że gdy przewrócę się na drugi bok ty tam będziesz leżał, zajmując cała możliwą powierzchnie i chrapiąc przy tym niemiło ściernie. Potem wracam do szarej rzeczywistości i przytulam zamiast Ciebie miały skrawek, białej pościeli. Wydaję, to mi się dziwne, że półki w szafie nie są już przepełnione twoimi rzeczami, a szafeczka w łazience nie pęka od nadmiaru kosmetyków. Jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że teraz nie wiem o tobie praktycznie nic. Wszystkiego dowiaduję sie z kiepskich magazynów dla nastolatek, telewizji czy artykułów w Internecie. Jedyne źródło, które nie jest tak naprawdę zretuszowane, są moi przyjaciele, którzy zamieniają z tobą więcej słów niż ja. Nie wydaje Ci się to chore?  Kiedyś potrafiliśmy przegadać godziny, a teraz nie zamieniamy ze sobą ani jednego słowa? Podejrzewam, że powiedzieli Ci  o wszystko co robię, czuję, choć może nie chciałeś nawet słuchać? Mi też dużo przekazali. Mój rozum jakoś nie mógł uwierzyć, że nie radzisz sobie beze mnie, a serce wręcz skakało z radości, mając nadzieję, że w końcu wrócisz i będziesz tak jak kiedyś, jak zawsze. Często zastanawiam sie czy tęsknisz, czy przemykam Ci się czasem przez myśl i czy nie zastanawiasz się czy wrócić. A potem dochodzę do wniosku, ze gdybyś chciał, zrobiłbyś to już dawno.

So your friends been telling me
You've been sleeping with my sweater
And that you can't stop missing me
Bet my friends been telling you
I'm not doing much better
'Cause I'm missing half of me


Nie wiem czy wiesz, ale nadal mam to cholerną nadzieję, że pojawisz się któregoś dnia z tym swoim zabójczym uśmiechem, walizką w ręce i powiesz, że to był tylko test, że go oblałam i że już wiesz, że nie możesz mnie zostawić samej. Snuje jakieś durne scenariusze co by było gdyby, zamiast żyć teraźniejszością, która dla mnie, bez ciebie nie istnieje. Teraz odrywając głowę od białej poduszki wszystko znika staje się ciemne i bez sensu. I będąc tu bez ciebie, to tak jakbym budziła się dla
tylko połowy niebieskiego nieba, trochę tam, ale nie całkiem, spaceruję tylko z jednym butem, jestem połową serca bez Ciebie. W najlepszym wypadku jestem połową człowieka, z połową strzały w mojej klatce piersiowej. Tęsknie za wszystkim, co robiliśmy. Jestem połową serca bez Ciebie.

And being here without you
It's like I'm waking up to
Only half a blue sky
Kinda there but not quite
I'm walking round with just one shoe
I'm a half a heart without you
I'm half the man, at best
With half an arrow in my chest
I miss everything we do
I'm a half a heart without you

Siedzę nad tą kartką papieru, prawie codziennie, zapisując co czuje, myślę i robię. Pisząc jakby do ciebie, choć sama nie wiem do końca czy kiedykolwiek to przeczytasz. Minął kolejny tydzień, a moje uczucia o ani jedną setną sie nie zmieniły. A słowa które tu piszę nadal tak samo są przepełnione bólem i tęsknotą.
 Dzisiaj bawię się w wspomnienia. Pamiętasz nasz pierwszy pocałunek, moje zdenerwowanie i ciągłe poprawianie włosów? Zaśmiałeś się wtedy tylko lekko i powiedziałeś że ślicznie sie rumienię, na co moja twarz przybrała jeszcze więcej koloru różowego, jak wróciłam do domu wyglądałam jak burak, byłam pewna, że po tym spotkaniu już się nie odezwiesz. Myliłam się, potem już poszło jak z płatka, kolejne spotkania stały się przyjemną monotonią, a ja coraz bardziej zakochiwałam się w tobie z pewności, że będę cię kochać wiecznie. Wydaje mi sie że się nie myliłam. Jeśli chodzi o wspomnienia z Tobą w roli głównej, to nie wszystkie należały do szczęśliwych. Najbardziej chciałbym, żeby to ostatnie całkowicie zniknęło nie tylko z mojej pamięci, ale z naszego życia. Nie potrzebnie miałam do Ciebie pretensje, gdyby nie to było by jak dawniej, prawda? Odkąd odszedłeś obwiniam sie o to, jestem ciekawa czy również masz takie zdanie. Z biegiem czasu widzę, że to nasze złe nastawienie, burza emocji sprawiły, że jest tak jak jest. Ty zmęczony po jakimś kolejnym niespodziewanym spotkaniu z Modestem, a ja wkurzona po tym jak obiecałeś, że spędzimy razem rocznice naszego związku. Krzyki , wrzaski pomieszane z płaczem, wypomnieliśmy sobie wszystko nie zdając sobie sprawy jak bardzo to później zabolało. Od razu coś było nie tak, wiedziałam że wyjdzie z tego jakaś awantura, choć nie miałam pojęcia, że przyniesie aż takie  konsekwencje.

Forget all we said the night
No it doesn't even matter
Cause we both got split in two

Spytałeś o spotkanie, o parę godzin, o spędzenie wspólnie czasu, o omówienie tego wszystkiego co się stało. Ucieszyłam się. Moje serce skakało z radości. Przez godziny nie mogłam się przyzwyczaić do informacji, że w końcu Cię zobaczę. Nie liczyłam na nic więcej, chciałam się po prostu z Tobą zobaczyć oko w oko. Przypomnieć sobie dokładnie wszystkie rysy Twojej twarzy i znów popatrzeć w niebieskie tęczówki. W głowie układałam cały przebieg spotkania, co do minuty, sekundy. Wyobraziłam sobie twoje ruchy i gesty oraz słowa które byś mógł wypowiedzieć. Wszystko w mojej głowie wyglądało jak kiepska romantyczna komedia. Pomimo, że nienawidziłam tego gatunku film, szczerze miałam nadzieję, że tak sie tak właśnie stanie. Minęło tyle czasu od braku od ciebie, jakiej kolwiek wiadomości. Dziwiłam się że przez taką głupią kłótnie chcesz to wszystko zakończyć. Skreślić te całe trzy lata. Że chcesz przekreślić miliony wspomnień jedną długą nieskończoną kreską. Wydawało mi się do za dziecinne dla ciebie, choć w wielu sytuacjach przekonywałam sie, że ty tak naprawdę jesteś jeszcze małym chłopcem bawiącym sie w zespół. Ale kiedy przychodziło co do czego umiałeś dorosnąć i sprostać próbom wystawionym przez życie. Zawsze mnie to dziwiło, miałeś dwie tożsamości, a obie kochałam równie mocno.
To że napisałeś przeżywałam jak nigdy niczego. Niestety, znów Modest był ważniejszy ode mnie. Przypomniało mi się o co tak naprawdę w tamtej awanturze chodziło. Ah, no tak Modest zawsze na pierwszym miejscu..


If you could spare an hour or so
We'll go for the lunch down by the river
We could really talk it through

Znów wróciły nieprzespane noce i mieszane uczucia. Zawsze próbowałam szanować Cię i to że jesteś taki zapracowany. Chyba nawet nie zauważałeś kiedy już prawie nie spędzaliśmy ze sobą czasu. Robiłeś wszystko dla zespołu, podziwiałam cię za to. Szkoda, że ja przez to cierpiałam, a Ty nie umiałeś tego dostrzec.

And being here without you
It's like I'm waking up to

Only half a blue sky
Kinda there but not quite
I'm walking round with just one shoe
I'm a half a heart without you
I'm half the man, at best
With half an arrow in my chest
'Cause I miss everything we do
I'm a half a heart without you

Half a heart without you
I'm a half a heart without you

Minęło kilkanaście następnych dni. Mój płacz, nieprzespane nocy, nic nie jedzenie stało się codziennością. Przyzwyczaiłam się. Powoli umierałam przez Ciebie, a ty nie byłeś w stanie nawet tego zauważyć. Postanowiłam o tym wszystkim zapomnieć w jakiś sposób wyrzucić Cię z mojej głowy. Chciałam aby moje myśli nie były przepełnione tylko twoją osobą, a każda czynność nie była robiona z takim bólem bez ciebie. Codziennie wkładałam tyle wysiłku by nie pomyśleć o Tobie, przez co jak się potem zoriętowałam właśnie myślałam. Byłaś w każdej sekundzie w mojej głowie, a ja nie umiałam sie tego pozbyć. Mój mózg odtwarzał twój głos jak nagrany na kasecie, a zdjęcia przewijały sie jak slajdy.  Twój śmiech był tak zabójczy że do dziś odbija mi się echem w głowie. Jak się tego pozbyć? Miałam jedno wyjście, dlatego postanowiłam, że przeczytasz to wszystko, całe moje serce w to włożyłam poznasz moje tajemnice, sekrety, myśli w swoim czasie. Prawda jest taka, że powoli gubię się bez Ciebie.


Though I try to get you out of my head
The truth is I got lost without you
And since then I've been waking up to
Only half a blue sky
Kinda there but not quite
I'm walking round with just one shoe
I'm a half a heart without you
I'm half the man, at best
With half an arrow in my chest
I miss everything we do
I'm a half a heart without you

Without you, without you
Half a heart without you
Without you, without you


I'm half a heart without you

I w tym momencie kieruję sie bezpośrednio do Ciebie. Nie umiałam sobie wyobrazić sekundy życia bez ciebie i nadal nie potrafię. Nie zmienia tego ani brak twojej obecności, ani obojętność kierowana z twojej strony w moją. Widzę cię na okładkach gazet koncertującego, szczęśliwego jak nigdy dotąd. Widzę, że jest Ci dobrze, tam gdzie jesteś. Moje wszelkie nadzieje, że powrócisz rozwiewają się za każdym razem, gdy napotykam twoje śnieżnobiałe zęby, otoczone malinowymi ustami. Teraz mam pewność, że jesteś szczęśliwy, że to Cię nie boli.
Za pewne jeśli to teraz czytasz to albo mnie już nie ma, albo jakimś cudem leże na łóżku szpitalnym. Nie, nie musiałam się ciąć czy brać środków nasennych by się tu znaleźć. Wystarczyła tęsknota do ciebie, która niszczyła mnie od środka.
Wiesz Niall minęły już chyba trzy miesiące, a ja nadal tak samo Cię kocham. Nie znam już Cię, jesteś mi zupełnie obcy, a wciąż żywię do Ciebie tak silnym uczuciem.  Mam do Ciebie prośbę, nie płacz przy czytaniu tego, nie chce współczucia. Chciałam żebyś był ze mną zawsze, ale niestety nie udało się. Nie mam do Ciebie pretensji, wiem że zawiniłam. Przyczyniłam się w dużej mierze do tego co sie stało. Nie mogłam sobie wyobrazić życia bez ciebie, a kiedy juz musiałam to zrobić to wszystko mnie zniszczyło. Nie mam pojęcia co tu jeszcze napisać, streściłam ci to wszystko w kilkudziesięciu zdaniach. To co sie ze mną działo. Masz wszystkie moje myśli na wyciągnięcie ręki. Chciałbym tylko abyś zapamiętał, że Cię kochałam, kocham i będę kochać, nie ważne czy tu na ziemi czy w niebie. Będę Twoim aniołem, będę sprawdzać jak sobie radzisz i pomagać jak tylko będę mogła. Zawsze będziesz dla mnie wszystkim. Nie miej do mnie pretensji, że nie dbałam o siebie, że mnie teraz już nie ma. Myślę, że teraz w tym momencie co czytasz moje bazgroły to wszystko boli mnie mniej niż na co dzień. Będziesz moim księciem już zawsze. Przepraszam, że musiałeś to czytać, mam nadzieję że przez to poznasz mnie na nowo i kiedy to wszystko sie skończy będziesz umiał o mnie powiedzieć kilka słów. Kocham Cię z tymi wszystkimi wadami, które posiadałeś, bo one sprawiały że byłeś tym kim byłeś, a właśnie takiego Cię pokochałam.
Twoja Jessy.


PS: Proszę Cię nie zapomni, że kiedyś taki człowiek jak ja istniał i zapamiętaj jak ogromnym żywił do ciebie uczuciem. 


------------------------------------------------------------------------

Mój pierwszy imagin na tym blogu, więc witam serdecznie! :) 



 / Oki.

wtorek, 17 czerwca 2014

Nominacja do Libster Award.

Nominację dostałyśmy od tego bloga .Dziękujemy♥

Nominujemy:
•http://foreverbewithyouandi.blogspot.com/
•http://onelife-onethirst.blogspot.com/
•http://one-direction-imaginy-naat-i-snickers.blogspot.com/

Pytania do nominowanych i do nas:
1.Jak masz na imię ?
2.Jakiego gatunku muzyki najczęściej słuchasz ?
3.Jakie jest twoje marzenie?
4.Ulubiona książka?
5.Ulubiony sport ?
6.Co Cię najbardziej inspiruje ?
7.Od kiedy tworzysz?
8.Czy masz jakieś plany co do blogowania?
9.Ile masz lat?
10.Ulubiona piosenka ?
11.Czy ilość obserwatorów na blogu Cię motywuje ?

Nasze odpowiedzi na powyższe pytania.
1.P:Paulina.
N:Nikola.
O:Oktawia.
2.P:Pop/metal.
N:Pop.
O:Pop
3.P:Wyjechać do Londynu.
N:Spotkać 1D i powiedzieć im, że są moim całym światem.
O:Londyn:)
4.P:"Larista" Melissa Darwood oraz "Anioł"  L.A. Weatherly.
N:"Hera moją miłością"
O:"Gorączka"
5.P:Nie mam ulubionego sportu, ale lubię piłkę nożną i siatkówkę ;)
N:Pływanie.
O:Speed,Koszykówka.
6.P:Właściwie to nie wiem, chyba otoczenie.
N:Moi idole.
O:Najbliżsi:)
7.P:Tworzę od ponad roku.
N:Od niedawna.
O:Od 2 lat.
8.P:Jest kilka ;)
N:Jak na razie mam, ale nie pochwale się.
O:Jasne, jest pełno planów!
9.P:Rocznikowo 15.
N:14.
O:14:)
10.P: 'Diana'.
N:Patryk Kumor "Szczęście"
O:Half a heart.
11.P: Pół na pół, ale momentami motywuje bardzo dobrze :3
N:Tak.
O:Wydaję mi się, że bardziej motywuje komentarz i opinia, ale jasne że miło jest mieć dużo obserwatorów.:)

                    Cieplutko pozdrawiamy, Paulina, Nikola oraz Oktawia.

sobota, 31 maja 2014

Wieloczęściowy imagin z Zayn'em.Cz.2. Dedykacja dla Sandry P.

Cz.1
 Po zakończonej akademii, wyszłam z budynku szkoły cała oszołomiona. Dominika musiała mną specjalnie kierować, abym nie spadła ze schodów ani nie spotkała się z każdą napotkaną ścianą w kolorze pastelowej żółci. Szczerze mówiąc, lubiłam niektóre piosenki One Direction, ale szczególnie nie szalałam za tym zespołem. Odzyskałam przytomność samodzielnego myślenia dopiero, kiedy wyszłam z terenu szkolnego.
-Sandra haha jakbyś widziała hahahha swoją minę haha, gdy weszłyśmy na haha salę haha.- powiedziała przyjaciółka, która się śmiała i miała problemy z wymówieniem każdego słowa.
-Bardzo śmieszne. - powiedziałam zirytowana i popatrzałam na nią surowym kątem oka. Gdy ujrzała, jak na nią patrzę, skończyła się śmiać i spoważniała.
- No przepraszam. Nie gniewaj się. Przecież wiesz, że cię kocham.-powiedziała uśmiechając się. Po wypowiedzeniu słów, przytuliłyśmy się.
-Masz jakieś plany na dzisiejszy wieczór ?- powiedziała przyjaciółka, kiedy przechodziłyśmy przez drogę.
-Nie. Coś się stało ? - zapytałam zmartwiona, zatrzymując się na chodniku.
-Nic się nie stało, tylko ... mam pytanie. Masz zamiar iść dzisiaj do klubu ? - zapytała Dominika z tymi słodkimi oczami. Patrzała na mnie tak jak osioł ze Shrek'a.
-Tak. Haha. - zgodziłam się i zaczęłam się śmiać, że ludzie którzy przechodzili obok nas patrzyli się jak na jakieś psychopatów.
-Haha, z czego ty się śmiejesz ? Hahaha. - śmiała się  moja przyjaciółka.
-Nie wiem. Dobra, ja idę do domu się przygotować. O której się spotykamy ? I gdzie ? - zapytałam, gdy obie stanowczo się 'uspokoiłyśmy'.
-Może być o 19:40 u ciebie ?- zaproponowała Dominika, a ja przytaknęłam i pożegnałyśmy się. Każda skierowała się do swojego mieszkania, które były od siebie oddalone drogą 10 minutową. Po 5 minutach doszłam i otworzyłam kluczami drzwi. Weszłam do środka i skierowałam się do kuchni, przy czym po drodze zdejmując buty. Gdy zdjęłam obcasy, poczułam ulgę. Nie przepadałam za szpilkami, ale na taką sytuację jak zakończenie roku szkolnego, założyłam. Będąc w kuchni, torebkę zostawiłam na stole i podeszłam do lodówki. Wyciągnęłam sobie colę i nalałam do szklanki, którą wyciągnęłam z szafki. Upiłam łyk, kiedy przyszedł mi sms od nieznanego numeru. Gdy przeczytałam treść, byłam zaskoczona, zdziwiona, ale za to uśmiechnięta. Treść brzmiała tak 'Ładnie dzisiaj wyglądałaś x.x' . Nie odpowiadając na sms, skierowałam się do sypialni. Zdjęłam sukienkę, którą powiesiłam na wieszaku w szafie. Przebrałam się w TEN zestaw. Usiadłam na łóżku, włączając przy okazji laptopa. Po chwili weszłam na Twittera oraz bloga. Gdy sobie przeglądałam Twittera, zobaczyłam tweet Harr'ego, który był zdjęciem wraz z opisem. Opis brzmiał 'Dwie piękne dziewczyny zauroczyły mnie i Zayn'a', a na zdjęciu byłam ja i Dominika ?! Że co proszę ? Szybko wstałam i wzięłam telefon z biurka,wybierając szybko numer do przyjaciółki. Po 2 sygnałach odebrała.
-Harry Styles dodał na twitera zdjęcie, na którym jesteśmy.Zobacz sobie ! -krzyczałam do telefonu jak jakaś wariatka. Podeszłam do okna, przy którym spoważniałam i skończyłam się drzeć.
-Sandra, jesteś tam? -zapytała Dominika po chwili.
-Yyy.. co ? -powiedziałam nagle, odrywając oczy od patrzącego się Zayn'a
-Pytam się czy jesteś. Sandra, co się z tobą dzieje ?
-Nic, tylko yyy... jakby cię tutaj poinformować. Zayn Malik chyba jest moim sąsiadem.
-Że co proszę ? Chyba sobie ze mnie żartujesz. - powiedziała Dominika. -Zaraz wejdę na Twittera i zobaczę. Kończę już pa.
-Do zobaczenia.- odłożyłam telefon na biurku i podchodząc do okna, spoglądałam w okno w którym już nie było chłopaka. Posmutniałam, wiedząc, że prawdopodobnie go już nie zobaczę dzisiaj. Ale czy ja nie przypadkiem się zauroczyłam w przystojnym piosenkarzu ?
*oczami Zayn'a*
   Kurde, chyba się zakochałem w zwykłej dziewczynie. Gdy stała tak w oknie patrząc się na mnie, poczułem .... motylki ? Oj Malik, wkopałeś się - pomyślałem karcąc się w myślach. Gdy dziewczyna po kilku sekundach odeszła od okna, także odszedłem od okna. Usiadłem na skraju łóżka, rozmyślając o tajemniczej dziewczynie. Rozmyślając, nie usłyszałem, kiedy do mojego pokoju wszedł Harry.
-Cześć stary. Co tam? - nagle usłyszałem głos za moimi plecami. Odwróciłem się w kierunku siedzącego chłopaka.

                 ------------------------------------------------------------------------------
Myślę, że Sandrze się spodobała się ta część, pomimo, że ja uważam , że jest beznadziejna.// Paulina.