Imagin dla Sandry, mojej koleżanki. Jej blog .
P.S.:Pod imaginem krótka informacja dotycząca nowego wyglądu ;)
-Sandra gdzie jest moja koszulka z Batmanem ?! - krzyknął z sypialni Liam.
-Przecież masz ją na sobie głuptasie.- odpowiedziałaś wchodząc do pokoju, aby za chwilę z niego wybiegnąć.
-Aha, rozumiem. Za tego głuptasa oberwie ci się. - zrobił znaczącą minę i wybiegł za mną. Po chwili złapał mnie i wziął na barana.
-Proszę, tylko nie basen ! - krzyknęłam, gdy Liam skierował się w kierunku basenu.
Jednak ominęliśmy basen, co mnie bardzo zdziwiło. Liam podszedł do drewnianej furtki, która oddzielała nasz dom od mieszkania chłopców. 'Co ten chłopak wymyślił ? ' pomyślałam i byłam bardzo ciekawa odpowiedzi. Podeszliśmy do drzwi, po czym chłopak zapukał. Po chwili otworzył nam Niall, który właśnie coś jadł. Gdy nas ujrzał uśmiechnął się, a my zrobiliśmy to samo.
-Cześć Horan. Są chłopcy ? -zapytał się brunet.
-Siemanko. Są, a co ? Auć. - krzyknął blondyn, ponieważ Liam uderzył go nogą w kostkę. -Chłopcy !!!
-O cześć. - przywitali się z nami reszta bandy One Direction.
-Cześć. Mam prośbę i rozkaz. Pomożecie mi zemścić się na mojej dziewczynie Sandrze ? - zapytał się błagalnym głosem Liam.
-Nas się nie pyta i nie rozkazuje na takie tematy.- powiedział zadowolony Harry.
-Harry ? Co ty wymyśliłeś? - zapytałam loczka.
-Yyy.. ja ? Nic. - powiedział . Skierował się do ogrodu wraz z nami. - Na 3 Sandra ląduje w basenie, spoko ? 1 ..... 2 ..... 3
No i wylądowałam w wodzie. Byłam cała mokra, ale nie sama. Popchnęłam także ze sobą Liam'a oraz Niall'a. Reszta śmiała się w niebo głosy tak jak Niall i Liam.
-Bardzo śmieszne. Bardzo. - oburzyłam się i wyszłam z basenu. -Idę do domu, a ty Liam ...
-Tak, śpię na kanapie.-powiedział ze smutkiem w głosie brunet.
-No dobrze, już nie śpisz.- zlitowałam się nad chłopakiem i poszłam do domu, aby się przebrać. Stałam w sypialni przed szafą jakieś dobre 5 minut, aż wreszcie zdecydowałam się na TO . Weszłam do toalety i przebrałam się. Włosy wysuszyłam suszarką i związałam w luźny kucyk. Wyszłam z toalety i skierowałam się do sypialni, którą dzieliłam z Liam'em. Pokój był pusty, więc postanowiłam wejść na TT.Moim oczom ukazało się tysiąc twentów(nie wiem, czy dobrze napisałam, więc sorry) o tematyce "Sandra jesteś cudowna', 'Ty i Liam tworzycie cudowna parę' i tym podobne. Bardzo się tym ucieszyłam, że fani akceptują mój związek z Liamem. Przeglądałam jeszcze twittera jakieś dobre pół godziny, aż wreszcie do sypialni wkroczył mój chłopak.
-Co robisz ? -zapytał się siadając na łóżku obok mojej malutkiej osóbki.
-Przeglądałam twittera, ale teraz mam na coś ochotę.-powiedziałam i odłożyłam laptop biurko.
-Możesz mówić jaśniej ? -zapytał Liam.
-Oj, ty już wiesz. - powiedziałam i oblizałam usta.
-Ale mówię po... - nie mógł dokończyć, ponieważ pocałowałam go namiętnie w usta. Odwzajemnił pocałunek. Ten tego i bara-bara :D.
* 9 miesięcy później*
Jestem w 9 miesiącu ciąży. Za tydzień mam planowany poród, ale moja i Liam'a córeczka chyba chce już poznać świat trochę wcześniej. Obecnie jedziemy do szpitala wraz z chłopakami, którzy zadeklarowali że pomogą mi z opieką nad małą. Cieszę się, pomimo, że kopanie córeczki nie ustępuje.
The end ......
-----------------------------------------------------------------------
Co do wyglądu. Postanowiłam go zmienić. Jest ciemniejszy, ponieważ że poprzedni wygląd był jaśniejszy. Tła nie zmieniałam, ale o tym jeszcze popisze z Nikolą i wtedy zadecydujemy obie. Myślę, że i wygląd i imagin przypadł Wam do gustu i jest dobry. Nie jest krótki ani długi, więc chyba dobry.
// P.
sobota, 19 kwietnia 2014
Wieloczęściowy imagin o Zaynie. Cz. 3.
Cz.1
Cz.2
*oczami Evy*
-Nie Zayn. To zły pomysł. -powiedziałam.-Dopiero co ją zaobserwowałeś.
-No i ? Ale załatw mi to spotkanie. Chcę się z nią spotkać. Błagam cię.-powiedział błagalnym głosem Zayn.
-No dob.. - nie dokończyłam, ponieważ musiałam rozłączyć telefon na znak stojącej w drzwiach Lily.
-Z kim rozmawiałaś ? - spytała blondynka.
-Yyy.. z kumplem. Chcesz coś do picia ? - zapytałam zmieniając temat.
-Poproszę wodę. - powiedziała i skierowała się ze mną do kuchni. Nalałam do dwóch szklanek wody i zaczęłyśmy rozmawiać o dzisiejszym wieczorze. Zaplanowałyśmy, że pójdziemy do klubu.
Była godzina 12. Zdecydowałyśmy się, że Lily pójdzie po zakupy, a ja przez ten czas posprzątam w pokoju. Gdy przyjaciółka wyszła, ja weszłam do salonu i zaczęłam wyrzucać papierki, puste butelki itp. Salon zajął mi jakieś pięć, dziesięć minut, więc teraz robiłam porządki w kuchni.Byłam tak zajęta, że nie usłyszałam kiedy do kuchni weszła Liliana.
-Ej Eva. Słysz mnie ? -krzyknęła mi do ucha dziewczyna.
-Co? Przepraszam cię, byłam bardzo zajęta. - zaczęłam się tłumaczyć.
-Spoko, właśnie widzę.- powiedziałam i wybuchłyśmy śmiechem. Śmiałyśmy się bardzo długo, aż już prawie płakałam. Próbowałam się uspokoić, ale przez 10 długich minut wychodziło mi to koszmarnie. Na szczęście uspokoiłam się wraz z Lily.
-Ten, tego. Jest godzina 13 i trzeba zrobić obiad. Na co masz ochotę ? -zapytałam przyjaciółki.
-Spaghetii !! - krzyknęła blondynka i zaczęłyśmy gotować obiad. Po pół godzinie już zajadałyśmy się pysznym daniem. Było bardzo dobre, więc po 5 minutach leżałyśmy już na kanapie w salonie.
-Ej Evelina. - powiedziała nagle blondynka.
-Tak ? - powiedziałam nie odrywając wzroku od filmu, który właśnie leciał w telewizji.
-Kto posprząta bałagan w kuchni ?
-Yyyy... wiesz co ? Przypomniało mi się, że muszę zadzwonić do kogoś. Możesz posprzątać?- zapytałam wstając z kanapy i kierując się schodami do pokoju.
-No dobra. Ale ty dzisiaj sprzątasz po kolacji ! - krzyknęła przyjaciółka, a ja zadzwoniłam do Zayna.
*rozmowa*
E (Eva): Cześć Zayn. Masz chwilę, aby pogadać ?
Z (Zayn): Hej. Tak, mam. O czym chciałaś pogadać ?
E: Dzisiaj wieczorem wybieram się do klubu w centrum. No i chciałam się ciebie zapytać, czy ty też idziesz z chłopakami ?
Z:A będzie Liliana ?
E:No tak. Będzie. Więc, wiesz. Ubierz się fajnie i zabierz chłopaków.
Z:Spoko. Będziemy w klubie o 20:00. Pa.
E:Do zobaczenia.
*oczami Liliany*
Weszłam do kuchni i od razu się zniechęciłam.Ale niestety musiałam posprzątać. Wzięłam brudne naczynia do zlewu i zaczęłam myć. Po długich 5 minutach skończyłam i mokre ręce otarłam czystym ręcznikiem. Skierowałam się do salonu, aby dalej oglądać film.Po chwili dosiadła się do mnie Evelina. Uśmiechnęłam się do niej, a ona to samo zrobiła. Razem oglądaliśmy film, przy czym śmialiśmy się z głównych bohaterów.Gdy skończył się film, postanowiłyśmy jeszcze obejrzeć jeden. Byłyśmy tak zajęte oglądaniem filmu, że gdy się skończył popatrzałyśmy na zegar i przestraszyłyśmy się. Była 19:23. O 20:00 była rozpoczynała się dyskoteka. Szybko wbiegłyśmy do dwóch osobnych toalet, aby umyć włosy i wejść pod prysznic. Po pięciu minutach wyparowałam z toalety i powędrowałam do sypialni Evy. Blondynka już była w pokoju i coś oglądała na laptopie.
-Eva .. -odezwałam się podchodząc do szafy.
-Bierz co chcesz. Moje ciuch są też twoje. - powiedziała nie odrywając oczu od laptopa.
Stałam przed meega wielką szafą jakieś dobre 10 minut, aż wreszcie zdecydowałam się na TO . Muszę przyznać, że wyglądałam bardzo sexi. :D Moja przyjaciółka zdecydowała się na TO .Obie wyglądałyśmy bardzo ładnie i sexxi :D
-----------------------------------------------------------------------------
Tralallalalalalalalalalala. Cześć. I oto jest dłuuuuuuuuuugo wyczekiwany wieloczęściowy imagin o Zaynie. Ostatnią cześć dodałam chyba w lutym. Hahhahaha. Wiem, że bardzo późno. Przepraszam Was bardzo. Myślę, że ta część Wam się spodobała ;)
Czytasz ? Komentuj ! Motywujesz!
Kochanka Jack'a ( Paulina)
Cz.2
*oczami Evy*
-Nie Zayn. To zły pomysł. -powiedziałam.-Dopiero co ją zaobserwowałeś.
-No i ? Ale załatw mi to spotkanie. Chcę się z nią spotkać. Błagam cię.-powiedział błagalnym głosem Zayn.
-No dob.. - nie dokończyłam, ponieważ musiałam rozłączyć telefon na znak stojącej w drzwiach Lily.
-Z kim rozmawiałaś ? - spytała blondynka.
-Yyy.. z kumplem. Chcesz coś do picia ? - zapytałam zmieniając temat.
-Poproszę wodę. - powiedziała i skierowała się ze mną do kuchni. Nalałam do dwóch szklanek wody i zaczęłyśmy rozmawiać o dzisiejszym wieczorze. Zaplanowałyśmy, że pójdziemy do klubu.
Była godzina 12. Zdecydowałyśmy się, że Lily pójdzie po zakupy, a ja przez ten czas posprzątam w pokoju. Gdy przyjaciółka wyszła, ja weszłam do salonu i zaczęłam wyrzucać papierki, puste butelki itp. Salon zajął mi jakieś pięć, dziesięć minut, więc teraz robiłam porządki w kuchni.Byłam tak zajęta, że nie usłyszałam kiedy do kuchni weszła Liliana.
-Ej Eva. Słysz mnie ? -krzyknęła mi do ucha dziewczyna.
-Co? Przepraszam cię, byłam bardzo zajęta. - zaczęłam się tłumaczyć.
-Spoko, właśnie widzę.- powiedziałam i wybuchłyśmy śmiechem. Śmiałyśmy się bardzo długo, aż już prawie płakałam. Próbowałam się uspokoić, ale przez 10 długich minut wychodziło mi to koszmarnie. Na szczęście uspokoiłam się wraz z Lily.
-Ten, tego. Jest godzina 13 i trzeba zrobić obiad. Na co masz ochotę ? -zapytałam przyjaciółki.
-Spaghetii !! - krzyknęła blondynka i zaczęłyśmy gotować obiad. Po pół godzinie już zajadałyśmy się pysznym daniem. Było bardzo dobre, więc po 5 minutach leżałyśmy już na kanapie w salonie.
-Ej Evelina. - powiedziała nagle blondynka.
-Tak ? - powiedziałam nie odrywając wzroku od filmu, który właśnie leciał w telewizji.
-Kto posprząta bałagan w kuchni ?
-Yyyy... wiesz co ? Przypomniało mi się, że muszę zadzwonić do kogoś. Możesz posprzątać?- zapytałam wstając z kanapy i kierując się schodami do pokoju.
-No dobra. Ale ty dzisiaj sprzątasz po kolacji ! - krzyknęła przyjaciółka, a ja zadzwoniłam do Zayna.
*rozmowa*
E (Eva): Cześć Zayn. Masz chwilę, aby pogadać ?
Z (Zayn): Hej. Tak, mam. O czym chciałaś pogadać ?
E: Dzisiaj wieczorem wybieram się do klubu w centrum. No i chciałam się ciebie zapytać, czy ty też idziesz z chłopakami ?
Z:A będzie Liliana ?
E:No tak. Będzie. Więc, wiesz. Ubierz się fajnie i zabierz chłopaków.
Z:Spoko. Będziemy w klubie o 20:00. Pa.
E:Do zobaczenia.
*oczami Liliany*
Weszłam do kuchni i od razu się zniechęciłam.Ale niestety musiałam posprzątać. Wzięłam brudne naczynia do zlewu i zaczęłam myć. Po długich 5 minutach skończyłam i mokre ręce otarłam czystym ręcznikiem. Skierowałam się do salonu, aby dalej oglądać film.Po chwili dosiadła się do mnie Evelina. Uśmiechnęłam się do niej, a ona to samo zrobiła. Razem oglądaliśmy film, przy czym śmialiśmy się z głównych bohaterów.Gdy skończył się film, postanowiłyśmy jeszcze obejrzeć jeden. Byłyśmy tak zajęte oglądaniem filmu, że gdy się skończył popatrzałyśmy na zegar i przestraszyłyśmy się. Była 19:23. O 20:00 była rozpoczynała się dyskoteka. Szybko wbiegłyśmy do dwóch osobnych toalet, aby umyć włosy i wejść pod prysznic. Po pięciu minutach wyparowałam z toalety i powędrowałam do sypialni Evy. Blondynka już była w pokoju i coś oglądała na laptopie.
-Eva .. -odezwałam się podchodząc do szafy.
-Bierz co chcesz. Moje ciuch są też twoje. - powiedziała nie odrywając oczu od laptopa.
Stałam przed meega wielką szafą jakieś dobre 10 minut, aż wreszcie zdecydowałam się na TO . Muszę przyznać, że wyglądałam bardzo sexi. :D Moja przyjaciółka zdecydowała się na TO .Obie wyglądałyśmy bardzo ładnie i sexxi :D
-----------------------------------------------------------------------------
Tralallalalalalalalalalala. Cześć. I oto jest dłuuuuuuuuuugo wyczekiwany wieloczęściowy imagin o Zaynie. Ostatnią cześć dodałam chyba w lutym. Hahhahaha. Wiem, że bardzo późno. Przepraszam Was bardzo. Myślę, że ta część Wam się spodobała ;)
Czytasz ? Komentuj ! Motywujesz!
Kochanka Jack'a ( Paulina)
piątek, 18 kwietnia 2014
One Direction 'You & I'
Cześć. Na pewno każdy z Was słyszał już piosenkę 1D 'You & I'. Dzisiaj o godzinie 17 - czasu polskiego- wyszedł do tej piosenki teledysk. No i chciałabym wiedzieć, jakie są Wasze odczucia po obejrzeniu teledysku ?
Moje są takie, że po prostu POKOCHAŁAM TEN TELEDYSK. ♥_♥
On jest taki zajebisty *__*
One Direction - You & I
// Paulla
P.S.: Próbuje wraz z współwłaścicielką bloga ( Nikola) do Was napisać imagina z Hazzą +18 oraz wieloczęściowego imagina z Zaynem. Myślę, że jutro powinien jeden z tych imaginów pojawić się na blogu. ;)
Moje są takie, że po prostu POKOCHAŁAM TEN TELEDYSK. ♥_♥
On jest taki zajebisty *__*
One Direction - You & I
// Paulla
P.S.: Próbuje wraz z współwłaścicielką bloga ( Nikola) do Was napisać imagina z Hazzą +18 oraz wieloczęściowego imagina z Zaynem. Myślę, że jutro powinien jeden z tych imaginów pojawić się na blogu. ;)
wtorek, 1 kwietnia 2014
Wesoły imagin z Zaynem dla Natali O.
Był ciepły dzień jak na marzec.Gdy wyjrzałam z okna chciało mi się żyć. Zdecydowałam, że przed śniadaniem pójdę pobiegać. Po cichutku wyszłam z pokoju, aby nie obudzić Zayn'a. Wcześniej wzięłam potrzebne ubrania, słuchawki i telefon. Wzięłam też pieniądze, aby w drodze powrotnej kupić świeże bułki. Weszłam do łazienki. Ubrałam się, a włosy upięłam w kucyk.
Po wyjściu z łazienki, skierowałam się w kierunku wyjściowych drzwi. Ubrałam zwykłe trampki i bluzę, aby nie było mi zimno. Gdy chciałam wziąć słuchawki i telefon, ktoś wziął mi je z pod nosa. Był to Zayn. Czemu on nie śpi ?
-Kochanie, dlaczego wyszłaś z łóżka ? -zapytał Zayn, po czym wbił mi się w usta.
-Bo chce iść pobiegać. Będę za pół godziny, a ty idź jeszcze spać. - odpowiedziałam po czym wyszłam z domu.
Skierowałam się w kierunku parku. Śpiew ptaków, świeże powietrze to coś, co kocham. Biegałam sobie jeszcze przez około 20 minut na łonie natury, po czym skierowałam się sprintem do sklepu. Gdy wbiegłam do monopolowego, wszystkie oczy skierowały się na mnie. Trochę się zawstydziłam.
-Dzień dobry. Poproszę 4 bułki. - zwróciłam się do pani o imieniu Doxi.
-Dzień dobry. Jeszcze coś podać ? - spytała się mojej skromnej osoby, a ja przecząco pokiwałam głową. Zapłaciłam i wyszłam z sklepu. Po 5 minutach byłam już w domu. Cichutko weszłam do holu, po czym zdjęłam trampki i skierowałam się w kierunku kuchni.Bułki położyłam na stole, po czym zaczęłam robić śniadanie. Najpierw postawiłam wodę na herbatę dla mnie i kawę dla pana Malika.Kuchnia była ciekawie zaaranżowana, więc nie miałam problemu z znalezieniem potrzebnych rzeczy takimi jak szklanka czy widelec. Zrobiłam kanapki, które ciekawie się prezentowały na talerzach. Talerze położyłam na białym stole, a obecnie przygotowywałam jajecznicę. Nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Odwróciłam głowę i ujrzałam Zayna.
-Co ty tu robisz smacznego ? - zapytał przystojniak.
-Jajecznicę. Na stole masz kanapki. -powiedziałam pokazując na stół. Chłopak tylko przewrócił oczami i nadal stał za mną.
Patelnię z jajecznicą położyłam na stole. Zayn siedząc, uważnie śledził moje ruchy. Podałam mu szklankę kawy, a sama usiadłam na krześle z ciepłą herbatą.Po zjedzonym śniadaniu poszłam się odświeżyć, a Zayn zaproponował, że posprząta w kuchni.
Gdy weszłam do łazienki, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Relaksowałam się około pół godziny, po czym wyszłam z kabiny. Owinęłam sobie ciało ręcznikiem i wyszłam z łazienki kierując się do sypialni. W pokoju nie było mojego chłopaka, więc pomyślałam, że siedzi przed telewizorem w salonie. Po ubraniu bielizny, podeszłam do szafy i pomyślałam w co mam się ubrać. Stałam zamyślona jakieś 5 minut, aż wreszcie zdecydowałam się na TEN ZESTAW . Ubrałam się w ubrania i skierowałam się do salonu. Zayn leżał na kanapie oglądając jakiś serial. Usiadłam obok niego, a on zobaczywszy mnie objął mnie ramieniem. Położyłam głowę na jego klatkę piersiową i razem oglądaliśmy serial.
-Kotku, a może by tak ? - zapytał nagle chłopak.
-Z chęcią. - uśmiechnęłam się, a on wziął mnie na ręce i pobiegł do sypialni.
A co potem robiliście, to już Wasza słodka tajemnica....
-------------------------------------------------
Cześć. Długo oczekiwany imagin dla Natalii O.
Przepraszam, ze musiałaś tak długo czekać. Nie miałam za bardzo pomysłu na Twojego imagina. Myślę, że Tobie jak i reszcie czytelników się spodobał ;)
// Kochanka Jack'a ( Paulina)
Czytasz ? = Komentujesz !!
Po wyjściu z łazienki, skierowałam się w kierunku wyjściowych drzwi. Ubrałam zwykłe trampki i bluzę, aby nie było mi zimno. Gdy chciałam wziąć słuchawki i telefon, ktoś wziął mi je z pod nosa. Był to Zayn. Czemu on nie śpi ?
-Kochanie, dlaczego wyszłaś z łóżka ? -zapytał Zayn, po czym wbił mi się w usta.
-Bo chce iść pobiegać. Będę za pół godziny, a ty idź jeszcze spać. - odpowiedziałam po czym wyszłam z domu.
Skierowałam się w kierunku parku. Śpiew ptaków, świeże powietrze to coś, co kocham. Biegałam sobie jeszcze przez około 20 minut na łonie natury, po czym skierowałam się sprintem do sklepu. Gdy wbiegłam do monopolowego, wszystkie oczy skierowały się na mnie. Trochę się zawstydziłam.
-Dzień dobry. Poproszę 4 bułki. - zwróciłam się do pani o imieniu Doxi.
-Co ty tu robisz smacznego ? - zapytał przystojniak.
-Jajecznicę. Na stole masz kanapki. -powiedziałam pokazując na stół. Chłopak tylko przewrócił oczami i nadal stał za mną.
Patelnię z jajecznicą położyłam na stole. Zayn siedząc, uważnie śledził moje ruchy. Podałam mu szklankę kawy, a sama usiadłam na krześle z ciepłą herbatą.Po zjedzonym śniadaniu poszłam się odświeżyć, a Zayn zaproponował, że posprząta w kuchni.
Gdy weszłam do łazienki, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic. Relaksowałam się około pół godziny, po czym wyszłam z kabiny. Owinęłam sobie ciało ręcznikiem i wyszłam z łazienki kierując się do sypialni. W pokoju nie było mojego chłopaka, więc pomyślałam, że siedzi przed telewizorem w salonie. Po ubraniu bielizny, podeszłam do szafy i pomyślałam w co mam się ubrać. Stałam zamyślona jakieś 5 minut, aż wreszcie zdecydowałam się na TEN ZESTAW . Ubrałam się w ubrania i skierowałam się do salonu. Zayn leżał na kanapie oglądając jakiś serial. Usiadłam obok niego, a on zobaczywszy mnie objął mnie ramieniem. Położyłam głowę na jego klatkę piersiową i razem oglądaliśmy serial.
-Kotku, a może by tak ? - zapytał nagle chłopak.
-Z chęcią. - uśmiechnęłam się, a on wziął mnie na ręce i pobiegł do sypialni.
A co potem robiliście, to już Wasza słodka tajemnica....
-------------------------------------------------
Cześć. Długo oczekiwany imagin dla Natalii O.
Przepraszam, ze musiałaś tak długo czekać. Nie miałam za bardzo pomysłu na Twojego imagina. Myślę, że Tobie jak i reszcie czytelników się spodobał ;)
// Kochanka Jack'a ( Paulina)
Czytasz ? = Komentujesz !!
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział 3
"[...] Weszłam do mojego zajebistego pokoju, aby się rozpakować ciuchy do
szafek. Podczas tej czynności wbiłam na TT i puściłam sobie moje
ulubione piosenki. Śpiewałam w niebo głosy, po czym poczułam na sobie
lodowatą wodę. Krzyknęłam z wystraszenia i zimna. Obróciłam się do
mojego brata, który był winowajcą. Widząc moją minę, uciekł z mojego
pokoju. Zaczęliśmy się gonić po całym mieszkaniu. Było dużo śmiechu, gdy
nagle ... ."
Rozdział 3
Było dużo śmiechu, gdy nagle do drzwi ktoś zadzwonił. Zrobiłam z bratem zdziwione miny, po czym poszłam otworzyć drzwi.W drzwiach stała starsza pani w ramionach trzymając perskiego kota.
-Yy.. dzień dobry.-tylko tyle mogłam wyjąkać w tym momencie.
-Dzień dobry. Przyszłam przywitać nowych sąsiadów. -uśmiechnęła się do mnie starsza pani.-Nazywam się pani Great. Lisa Great. A moja kotka nazywa się Jennifer.
-Miło z pani strony. Nazywam się Julia Folkowicz, a to mój brat Dawid.-pokazałam ręką na zbliżającego się brata.
-Fol.. Jak macie na nazwisko ? To jakieś zagraniczne nazwisko ? - spytała zdziwiona pani Great.
-Folkowicz. To jest polskie nazwisko, więc się pani nie dziwie, że ma problemy z wymówieniem tego nazwiska. - uśmiechnęłam się do starszej pani, która zrobiła to samo.
-Wejdzie pani do środka na kawę ? -zapytał Dawid po długiej ciszy.
-Nie będę Wam przeszkadzać. Na pewno macie dużo rozpakowywania. Nie chcę Wam przeszkadzać. - odpowiedziała zawstydzona pani Great. -Przyjdę kiedyś indzej, jeśli nie byłby problem.
-Żaden problem. Miło będzie nam.
-Jaka skromność. Już pójdę. -pożegnaliśmy się, po czym zaczęliśmy dalej rozpakowywać.
Po 3 długich i męczących godzinach prawie wszystko było rozpakowane. Zmęczeni położyliśmy się na czarnej kanapie, która znajdowała się w salonie. Dokładnie oglądałam wzrokiem każdy kawałek tego pomieszczenia. Na przeciwko kanapy stała szafa, na której prezentował się telewizor. Na półkach, które znajdowały się obok drzwi prowadzących do ogrodu, znajdowały się ramki. Ściany były w odcieniach beżu. Muszę przyznać, pokój prezentował się elegancko.
-Ej siostra. Może wybierzemy się na spacerek ? - odezwał się Dawid po długiej ciszy.Popatrzałam na mojego brata jak na dziwaka.
-Chyba sobie śnisz. Jestem koszmarnie zmęczona. Najchętniej bym tutaj usnęła.
-O 19 ? Niemożliwe, że moja jedyna rodzona siostra poszła spać o tak wczesnej porze. Przecież ona kocha iść spać bardzo późno. - złożył ręce w błagalnej prośbie. Zaczęłam się śmiać.
Na moje nieszczęście, brat usłyszał mój śmiech, po czym zaczął mnie bić poduszkami. Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Zachowywaliśmy się jak najnormalniejsze rodzeństwo.Nagle spadłam z kanapy.
*oczami Dawida*
Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Śmialiśmy się i wygłupiali. W pewnej chwili Julia spadła na podłogę. Walnęła tyłem głowy w ostrą krawędź stołu. Przestraszyłem się, po czym sprawdziłem czy żyje. Na szczęście jeszcze tak. Szybko pobiegłem do czarno-białej kuchni po telefon. Ruchem wybrałem numer pogotowia. Poinformowałem ich o zaistniałej sytuacji, a oni w niecałe 5 minut później byli już w mieszkaniu. Zabrali moją siostrę. Chciałem z nią jechać.
-Proszę pana, ale nie może pan z nami jechać. Robimy to dla szybszego uratowania pańskiej siostry. - poinformował mnie lekarz koło 40.
Włącz.
Gdy wyszli, patrzałem jak odjeżdżają z moją siostrą. Patrzałem tak długo, aż nawet nie poczułem kiedy zaczęły mi spływać łzy po policzkach. To była moja i jedyna wina. Czułem się koszmarnie. Miałem żal do siebie. Jeśli jej nie uratują, to będę miał przekichane u rodziców. A właściwie. To co powiem rodzicom ? Nie wiedziałem. Bałem się. Chciałem zniszczyć wszystko, ale coś mi mówiło żebym tego nie robił. Czułem przeróżne uczucia. Złość mieszająca się z niepokojem, niepokój mieszający się ze złością. Wina mieszająca się z wszystkimi uczuciami. Płakałem jak małe dziecko, któremu coś odebrano. Załamywałem się z minuty na minutę. Sekundę na sekundę. Czułem się winny. Winny za wszystkie małe rzeczy co zrobiłem mojej jedynej najukochańszej siostrzyce. Nie chciałem, żeby umarła. Ale miałem taką ... hmm ? Świadomość ? Przeczucie ? Chyba tak.
O czym ja myślę ? Czy naprawdę chce śmierci Julii? Nie umiałem na to odpowiedzieć na tak banalne, łatwe pytanie. Błądziłem myślami po mojej głupiej głowie.Myślałem o wróceniu do Polski, o stanie zdrowia Julki, o niczym. Niczym ważnym dla nikogo.
*oczami Niall'a*
Jechaliśmy z chłopakami do studia, przy czym śmialiśmy się z Louis'a. Wygłupiał się i opowiadała żarty, z których bolał mnie brzuch. Prawie płakałem ze śmiechu jak reszta. Nagle przed nami wyjechała karetka jadąca na sygnale. Zdziwiłem się. Zazwyczaj pogotowie nie jeździ ruchliwymi drogami Londynu, tylko poboczami.
Po krótkich 5-minutach nareszcie dojechaliśmy do studia. Kiedy wyszliśmy z samochodu otoczyły nas fanki. Milion fanek z Londynu. Ucieszyłem się z tego powodu, ale niestety pojawili się ochroniarze. A tak bardzo chciałem porozmawiać z każdą z nich na osobności. Porozdawać autografy, porobić wspólne zdjęcia, pośmiać się, poprzytulać. Brakowało mi tego, pomimo dużego czasu. Nie chciałem rozstawać się z fanami tak jak chłopcy, ale ochroniarze siłą nas wepchnęli do środka budynku. Podeszliśmy do windy, która zawiozła nas na 2 piętro. Moment później szliśmy już w kierunku pokoju nagrywającego, który znajdował się na drugim końcu długiego korytarza. Po 'długiej' drodze weszliśmy do pomieszczenia. W środku siedział Simon i jakaś dziewczyna. Dziewczyna bardzo ładna.
---------------------------------------------------------
Cześć. Nareszcie zmusiłam się do napisania Wam kolejnego rozdziała. Mam nadzieję, że się spodobał. // Paula
Czytasz ? Komentuj !
10 komentarzy --> Następny rozdział ;)
Rozdział 3
Było dużo śmiechu, gdy nagle do drzwi ktoś zadzwonił. Zrobiłam z bratem zdziwione miny, po czym poszłam otworzyć drzwi.W drzwiach stała starsza pani w ramionach trzymając perskiego kota.
-Yy.. dzień dobry.-tylko tyle mogłam wyjąkać w tym momencie.
-Dzień dobry. Przyszłam przywitać nowych sąsiadów. -uśmiechnęła się do mnie starsza pani.-Nazywam się pani Great. Lisa Great. A moja kotka nazywa się Jennifer.
-Miło z pani strony. Nazywam się Julia Folkowicz, a to mój brat Dawid.-pokazałam ręką na zbliżającego się brata.
-Fol.. Jak macie na nazwisko ? To jakieś zagraniczne nazwisko ? - spytała zdziwiona pani Great.
-Folkowicz. To jest polskie nazwisko, więc się pani nie dziwie, że ma problemy z wymówieniem tego nazwiska. - uśmiechnęłam się do starszej pani, która zrobiła to samo.
-Wejdzie pani do środka na kawę ? -zapytał Dawid po długiej ciszy.
-Nie będę Wam przeszkadzać. Na pewno macie dużo rozpakowywania. Nie chcę Wam przeszkadzać. - odpowiedziała zawstydzona pani Great. -Przyjdę kiedyś indzej, jeśli nie byłby problem.
-Żaden problem. Miło będzie nam.
-Jaka skromność. Już pójdę. -pożegnaliśmy się, po czym zaczęliśmy dalej rozpakowywać.
Po 3 długich i męczących godzinach prawie wszystko było rozpakowane. Zmęczeni położyliśmy się na czarnej kanapie, która znajdowała się w salonie. Dokładnie oglądałam wzrokiem każdy kawałek tego pomieszczenia. Na przeciwko kanapy stała szafa, na której prezentował się telewizor. Na półkach, które znajdowały się obok drzwi prowadzących do ogrodu, znajdowały się ramki. Ściany były w odcieniach beżu. Muszę przyznać, pokój prezentował się elegancko.
-Ej siostra. Może wybierzemy się na spacerek ? - odezwał się Dawid po długiej ciszy.Popatrzałam na mojego brata jak na dziwaka.
-Chyba sobie śnisz. Jestem koszmarnie zmęczona. Najchętniej bym tutaj usnęła.
-O 19 ? Niemożliwe, że moja jedyna rodzona siostra poszła spać o tak wczesnej porze. Przecież ona kocha iść spać bardzo późno. - złożył ręce w błagalnej prośbie. Zaczęłam się śmiać.
Na moje nieszczęście, brat usłyszał mój śmiech, po czym zaczął mnie bić poduszkami. Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Zachowywaliśmy się jak najnormalniejsze rodzeństwo.Nagle spadłam z kanapy.
*oczami Dawida*
Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Śmialiśmy się i wygłupiali. W pewnej chwili Julia spadła na podłogę. Walnęła tyłem głowy w ostrą krawędź stołu. Przestraszyłem się, po czym sprawdziłem czy żyje. Na szczęście jeszcze tak. Szybko pobiegłem do czarno-białej kuchni po telefon. Ruchem wybrałem numer pogotowia. Poinformowałem ich o zaistniałej sytuacji, a oni w niecałe 5 minut później byli już w mieszkaniu. Zabrali moją siostrę. Chciałem z nią jechać.
-Proszę pana, ale nie może pan z nami jechać. Robimy to dla szybszego uratowania pańskiej siostry. - poinformował mnie lekarz koło 40.
Włącz.
Gdy wyszli, patrzałem jak odjeżdżają z moją siostrą. Patrzałem tak długo, aż nawet nie poczułem kiedy zaczęły mi spływać łzy po policzkach. To była moja i jedyna wina. Czułem się koszmarnie. Miałem żal do siebie. Jeśli jej nie uratują, to będę miał przekichane u rodziców. A właściwie. To co powiem rodzicom ? Nie wiedziałem. Bałem się. Chciałem zniszczyć wszystko, ale coś mi mówiło żebym tego nie robił. Czułem przeróżne uczucia. Złość mieszająca się z niepokojem, niepokój mieszający się ze złością. Wina mieszająca się z wszystkimi uczuciami. Płakałem jak małe dziecko, któremu coś odebrano. Załamywałem się z minuty na minutę. Sekundę na sekundę. Czułem się winny. Winny za wszystkie małe rzeczy co zrobiłem mojej jedynej najukochańszej siostrzyce. Nie chciałem, żeby umarła. Ale miałem taką ... hmm ? Świadomość ? Przeczucie ? Chyba tak.
O czym ja myślę ? Czy naprawdę chce śmierci Julii? Nie umiałem na to odpowiedzieć na tak banalne, łatwe pytanie. Błądziłem myślami po mojej głupiej głowie.Myślałem o wróceniu do Polski, o stanie zdrowia Julki, o niczym. Niczym ważnym dla nikogo.
*oczami Niall'a*
Jechaliśmy z chłopakami do studia, przy czym śmialiśmy się z Louis'a. Wygłupiał się i opowiadała żarty, z których bolał mnie brzuch. Prawie płakałem ze śmiechu jak reszta. Nagle przed nami wyjechała karetka jadąca na sygnale. Zdziwiłem się. Zazwyczaj pogotowie nie jeździ ruchliwymi drogami Londynu, tylko poboczami.
Po krótkich 5-minutach nareszcie dojechaliśmy do studia. Kiedy wyszliśmy z samochodu otoczyły nas fanki. Milion fanek z Londynu. Ucieszyłem się z tego powodu, ale niestety pojawili się ochroniarze. A tak bardzo chciałem porozmawiać z każdą z nich na osobności. Porozdawać autografy, porobić wspólne zdjęcia, pośmiać się, poprzytulać. Brakowało mi tego, pomimo dużego czasu. Nie chciałem rozstawać się z fanami tak jak chłopcy, ale ochroniarze siłą nas wepchnęli do środka budynku. Podeszliśmy do windy, która zawiozła nas na 2 piętro. Moment później szliśmy już w kierunku pokoju nagrywającego, który znajdował się na drugim końcu długiego korytarza. Po 'długiej' drodze weszliśmy do pomieszczenia. W środku siedział Simon i jakaś dziewczyna. Dziewczyna bardzo ładna.
---------------------------------------------------------
Cześć. Nareszcie zmusiłam się do napisania Wam kolejnego rozdziała. Mam nadzieję, że się spodobał. // Paula
Czytasz ? Komentuj !
10 komentarzy --> Następny rozdział ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



